, Hurt Spożywczy 

Hurt Spożywczy

Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla hasła: Hurt Spożywczy




Temat: czy jest supermarket w Zlotych Piaskach? ceny?
Właśnie...ok.7 km poza ZP jest hurtownia spożywcza-tylko nie jeździ
tam żaden autobus-i trzeba iść na nogach z siatami...no ale jak
można się wtedy pięknie opalić...





Temat: jakie są rzeczywiste ceny?
Podobno jest jakaś tajna hurtownia spożywcza w Bułgarii-ale trzeba
znać hasło....





Temat: Przedstawiciele Handlowi - Jakie Wasze zarobki???
Duza hurtownia spozywcza. Sama prowizja bez podstawy. Przy obrocie ok. 250 tys. zarobki od 1200-1800 na reke. Samochod bez limitow, komorka z limitem 100 zl.
Malo, dlatego szukam czegos lepszego :).



Temat: Powstanie nowy fragment Falenicy
W dawnej Hucie Szkła jest teraz Hurtownia Spożywcza.



Temat: pakowanie art spożywczych
pakowanie art spożywczych
czy ktoś orientuje się czy hurtownia makaronu w Colnbrook to legal?
A jakie warunki mają zakwaterowani w Langley pracownicy w/w hurtowni?
(w związku z ogłoszeniem w polskiej prasie o naborze niewykwalifikowanych
pracowników do Anglii)




Temat: Gdzie jest gielda kwiatowa we Wroclawiu?
Dolnośląskie Centrum Hurtu Rolno-Spożywczego S.A. we Wrocławiu
ul. Giełdowa 12
Wrocław
tel.: 071 325 40 76



Temat: Wieści z budowy
Trasa Przemyslowa wiedzie od ronda kolo autostrady (lacznik Tesco i Auchana),
nastepnie przez pola przecina Zabrodzka potem kolo Dolnoslaskiego Centrum Hurtu
Rolno-Spozywczego i konczy sie na Muchoborskiej.



Temat: pomocy! poszukuję perełek do dekoracji!!!
Pozostają Ci jedynie hurtownie z artykułami piekarsko-cukierniczymi.Perełki są
tam w różnych rozmiarach,a pudełka nie są znowu takie duże.Myślę że sprzedadzą
bez problemu.No chyba że jest w Twojej okolicy sklepik z artykułami spozywczymi
przywożonymi z Niemiec.




Temat: lokale handlowo-uslugowe
no mamy na to mały wpływ.

Pewnie będzie spożywczy, kwiaciarnia i fryzjer-solarium.

A ja bym chciła hurtownie piwa, winiarnie i bar :), albo salony samochodowe:
mercedesa, bmw i jaguara (mały ruch)



Temat: Gigantyczne korki przy wyjeździe z Targpiastu
Karmelkowa jest de facto centrum florystyczno -konferencyjno -
rozrywkowym.Targpiast rynkiem hurtu rolno - spozywczego.I niech
lepiej politycy się w Trgpiast nie mieszają,bo tyle mają
ważniejszych spraw na głowie...



Temat: Nivex?
Nivex?
Do kogo należy hurtownia chemiczno-spożywcza Nivex? I dlaczego placówki
oświatowe tylko tam realizują swoje świadczenia socjalne, czyli świąteczne zakupy?



Temat: Sklepy z materiałami
Giełda Kwiatów - serwetki, sizale, rafie i inne
ul. Giełdowa 12
to boczna Karmelkowej; teren Dolnośląskiego Centrum Hurtu Rolno-Spożywczego,
wejście płatne 6 zł (dla kupujących), czynne wcześnie rano, max do godz.11:00,
od poniedziałku do soboty



Temat: SAMIRA sie cholernie popsula...
no chyba sobie żartujecie - myślicie, że oni robią humus na miejscu?
sprowadzają go hurtem w wiaderkach po 10 kg, jak każda tego typu knajpa, i
owszem może być nieświerzy, bo wszystko co spożywcze się kiedyś psuje,
zwłaszcza jeśli lodówka słabo chłodzi



Temat: czy może wiecie drodzy .....
Jest w Łomiankach hurtownia artykułów spożywczych orientalnych, mają wiele
rodzajó i w róznych pojemnościach, ze nie wspomne o zdumiewajacych piwach
chińskich, koreańskich itp.



Temat: żywność dla alergików
żywność dla alergików
Witam, czy znacie producentów, hurtownie, sklepy internetowe, gdzie można
kupić gotowe artykuły spozywcze dla alergików, proszę o wskazówki jak do nich
dotrzeć
pozdrawiam




Temat: Polskie ksiegarnie w UK
Ksiazki przywoze hurtem z Polski, jedzenie - naliczylam chyba 13 sklepow
spozywczych w zachodnim Londynie.
Oprocz tego troche sie dostosowujemy wyszukujac smakowite kaski w sklepach -
polecam szynke Bruswick Ham na wage w Sainsburys - miodzio....



Temat: SB hotel boomerang..12 08
Mam pytanko. Czy to prawda, że niedaleko hotelu Boomerang znajduje się targ i
hurtownia alkoholi i produktów spożywczych?! Również wykupiłam opcję ze
śniadaniami :) Jak daleko do morza? Fajnych knajpek? i Aquaparku? :) pozdrawiam.



Temat: Lwy pana hrabiego
Co za straszliwa, nuuuuudna grafomania!
Mój ulubiony "Duży Format" bardzo spuścił z tonu. Już nie ten papier (tylko
jakaś bibuła...), nie ta objętość, a nawet format nie za duży. Gorsze jest to,
że zaczęły w nim królować jakieś przydługie tekścidła nieznanych autorów,
pisane kompletnie bez ikry, talentu. Słowem - grafomania. Taki jest też
komentowany artykuł. Nie macie już dobrych dziennikarzy czy redaktorów, którzy
stosowaliby jakąś selekcję zamieszczanych tekstów?
Tym bardziej, że ww. tekst nafaszerowany jest informacjami nieprawdziwymi,
przykład - post Macieja:
(Jeśli chodzi o cały tekst, to mam kilka uwag merytorycznych:
> 1. Stefan Wyszyński w czasie wojny nie był jeszcze biskupem (został nim
dopiero
> w 1946 w Lublinie), nie przebywał nawet we Włocławku tylko w Laskach pod
> Warszawą i tam się ukrywał przed Niemcami. Nie mógł więc namawiać hrabiego do
> pozostania w Łochocinie, nie tylko jako biskup, ale nawet jako kasiądz. Przed
> opublikowaniem artykułu należałoby zweryfikować źródła. A tak to cała opowieść
> staje się trochę mniej wiarygodna.
> 2. Lipnowski cmentarz żydowski zniszczyli jeszcze Niemcy i to oni wybrukowali
> okoliczne drogi (a nie chodniki) macewami (co najmniej tak słyszałem) - o czym
> warto było wspomnieć.
> Nie znaczy to oczywiście, że nie jest chlubą dla miasta brak jakiejkolwiek
> wzmianki o cmentarzu. (Tak na marginesie w jego miejscu stoi obecnie budynek
> Starostwa i jakieś hurtownie spożywcze).
> 3. I ostatnie - o tym, że pojawiająca się na końcu artykułu młoda pani asesor
> notarialna jest żoną pana redaktora też można było wspomnieć.
bo pan michalik jest przez male "m" i trudno mu sie skoncentrowac na faktach".

Zróbcie coś z poziomem "Dużego Formatu", bo ludzie przestaną Was czytać.




Temat: TAK dla Via Baltici NIE przez Rospudę
Hehe, pierwsze slowo do dziennika :-)))

To teraz mi powiedz tak na moj zdrowy, chlopski, niedrogowy rozum:

Jesli A chce odsuniecia S7 od osiedli i dazy do tego wszystkimi silami
poszukujac sensownego kompromisu, a B upiera sie, ze S7 ma isc prosto pomimo
korzystniejszych propozycji skladanych mieszkancom przez wladze, to kto w tym
zadaniu dziala na szkode spolecznosci?

Tak tak, zaraz mi powiesz ze A, bo jest pseudoekologiem i oszolomem. Ale jesli
taka jest cena za odsuniecie tras od Chomiczowki, to bede te dwa miana nosic z
duma na koszulce.

>>>Problem komunikacyjny w Warszawie mozna oczywiście rozwiązac budując linie
metr a, czy szybkiego tramwaju tak gęste, jak siec ulic. To jednak utopia, bo
przy tym tempie budowy metra w Warszawie, odpowiedni poziom zametrzenia
osiagniemy za 500 lat.<<<

No to nastepne zadanie:

Wez te 7 mld, ktore przeznaczone sa na strucie Warszawy trasami ekspresowymi
przeprowadzajacymi tranzyt (za wypowiedzia p. Dabrowskiego:
www.chomiczowka.org/artykuly/TakaBedzieAutostada_ZW.gif )
przez miasto.

Wez koszt zwyklej stacji metra i sredni koszt budowy odcinka pomiedzy stacjami.

Podziel pierwsze przez drugie.
Co wychodzi?

Ze za tyle kasy mielibysmy metro w kazdej dzielnicy Warszawy. Nie mowiac juz o
tym, ze jak sa pieniadze, to buduje sie wszystko na raz, a nie od stacji do stacji.
To oczywiscie sytuacja ekstremalna. Ale demaskuje pewien blad myslowy.

>>>jak dojdzie kolejne kilka tysięcy aut, to ursynowiacy powszechnie zaczną sie
prosić o POW.<<

Hej, jest tu ktos z Ursynowa? I nie z siskom dodam. Czy potrzebujac zjesc zupe
kupujesz hurtownie spozywcza pelna swiezonki? Czy chcac jezdzic w miescie
potrzebujesz lacznika autostradowego zapchanego tirami?

>>>Czy rozumiesz czemu napisałem, że przez współprace z pseudoekologami
będziecie jeszcze płakac? <<<

Nie, nadal nie rozumiem.
;-P



Temat: nowa inwestycja w kobierzycach :)
Jeszcze o innych inwestycjach w Bielanach.
Będąc wczoraj w Kobierzycach dowiedziałem się jeszcze o kilku ciekawych
sprawach. Wkrótce rozpoczną się budowy dwóch dużych osiedli mieszkaniowych w
Bielanach Wrocławskich, kilka fabryk już istniejących na tamtym etrenie planuje
zwiększenie zatrudnienia i nowe inwestycje, np potentat z branży ryżowej w
Polsce - HFP S.A znany też jako SONKO Polska. Plany obejmują rozbudowę
istniejacej od 1997 roku fabryki i spory wzrost zatrudnienia.

O HFP / SONKO:

O FIRMIE

Nasza firma powstała w 1989 roku jako rodzinne przedsiębiorstwo handlowe. Od
początku lat 90-tych rozpoczęliśmy import i sprzedaż ryżu. W ciągu kilku
ostatnich lat osiągnęliśmy niekwestionowaną pozycję lidera na krajowym rynku
ryżu potwierdzoną przez badania AC Nielsen'a. Intensywny rozwój spowodował
konieczność transformacji przedsiębiorstwa w spółkę akcyjną, co miało miejsce w
1998 roku. Stworzyło to postawy do nowych, bardziej ambitnych planów
rozwojowych, które konsekwentnie realizujemy. W 1997 roku otworzyliśmy nowy
zakład produkcyjny w Bielanach Wrocławskich, który posiada jedną z
najnowocześniejszych w Europie linii do pakowania ryżu oraz produkcji pieczywa
lekkiego bezpośrednio z pełnego ziarna (bez użycia mąki). Jednak najbardziej
jesteśmy dumni z zatrudnienia wysoko wykwalifikowanych specjalistów w swych
dziedzinach. Dzień po dniu staramy się, aby zarówno nasi klienci jak i
konsumenci byli zadowoleni z naszej pracy i produktów, które oferujemy.

Firma hfp s.a. (Healthy Food Production S.A.) stawia sobie za cel bycie
przedsiębiorstwem kreatywnym, innowacyjnym i promującym zdrowe odżywianie.
Wyzwaniem dla załogi jest zapewnienie firmie pozycji lidera w sektorze pieczywa
lekkiego pełnoziarnistego, wafli ryżowych oraz konfekcjonowanych produktów
zbożowych. Przy tworzeniu nowych produktów kierujemy się promocją zdrowia,
marki i najwyższej jakości. Dzisiaj w ofercie znajduje się wiele gatunków ryżu,
kasza gryczana i jęczmienna, pieczywo lekkie pełnoziarniste oraz wafle ryżowe i
popcornowe. Wiodącą naszą marką jest marka SONKO, która posiada ugruntowaną
pozycję rynkową zarówno wśród konsumentów jak i klientów firmy i stanowi
najlepiej rozpoznawalną markę ryżu w Polsce. Na rynku ryżowym w Polsce nasza
firma jest liderem. Dużą rolę w odniesieniu sukcesu odgrywa staranny dobór
ziarna o wysokich walorach smakowych, jak i skrupulatny proces utrzymywania i
kontroli jakości. Prowadzimy sprzedaż na terenie całej Polski, a także za
granicę. Do naszych klientów należą wiodące hurtownie spożywcze, sieci handlowe
i detaliści.

www.sonko.com.pl/ofirmie.html



Temat: NAMÓWISZ MNIE ŻEBYM URODZIŁA DZIECKO
NAMÓWISZ MNIE ŻEBYM URODZIŁA DZIECKO
a co potem. Takie pytanie zadała mi dziewczyna, ktora jest wciąży i zrobiło
mi sie wstyd. Moja kolezanka wpadła na pomysł, zeby zebrać ubrania, zabawki,
akcesoria itp naszych dzieci i rozdać na forum. I tak się zaczął mój
dzisiejszy maraton przez smutne historie. Dostałam 30 maili z prosba o
wszystko: jedzenie, art higieniczne, ubrania, podreczniki. Rozdysponowałyśmy
wszystko co mialyśmy, a wciąż wpływały maile. Zaczełysmy dzwonic po
kolezankach i uzbierałyśmy kolejną turę. Teraz próbujemy zorganizować akcję
na mojej uczelni (katolickiej), ktora miala by polegać na przyniesieniu przez
studentów ( którzy chca pomóc) mleka, dla dziecka, mydełeka, pampersów,
oliwki oraz artukułów, które kazda mama musi kupić. Nie prosimy o pieniążki
bo to za duża odpowiedzialność, której nie chcemy brać na siebie.
Nie wiem czy to sie uda, ale wierzę ze uczelnia wyrazi zgodę.

Dlaczego pisze na tym forum, bo chociaż większośc z was jest w trudnej
sytuacji, to niektóre z was są mamami i mają rzeczy z ktorych wyrosły ich
dzieci. Przyda sie wszystko.
Licze również na inną pomoc. Popytajcie wsród znajomych moze ktoś z nich może
oddac ubranka, wanienke, buty i wszystko inne co może się przydać. Może czyjś
znajomy ma hurtownię spozywczą i móglby oddac żywność dla dzieci, której nie
sprzedał a końcxzy sie termin ważności.

Moze w kórymś miejscu pracy mozna przeprowadzić taką zbiórke jak na mojej
uczelni. Radzicie kobietom nie usuwaj ciązy, ale ich problemy sie nie kończą,
dlatego pomórzcie im. Ja tez mam klopoty finansowe, ale moje dziecko ma w
czym chodzić i co jeść. Czytając maile uświadomiłam sobie, ze trafiłam w
zyciu na życzliwych ludzi, którzy mi pomogli i dzięki temu moja sytuacja nie
jest tak tragiczna jak niektórych rodzin.




Temat: gdzie wyprawka, wozki itp. oprocz entliczka?
Są to hurtownie z ciuszkami, nie tylko dla dzieci, ale dla maluchów jest bardzo
duży wybór. Pierwsza z nich to JUTA - bardzo łatwo trafić. Jedziesz Zakopianką
i skręcasz do Myślenic w prawo przy salonie Opla Marimex. Jedziesz parę metrów
w dół i po prawej stronie jest taki wielki dom - jest duża wywieszka JUTA żółto-
czarna, parking - zatoczka. Ona jest dość duża, a dziecinne rzeczy są na dole
po schodkach(jak wejdziesz do środka budynku). Tam można skompletować body,
kaftaniki,śpioszki. Też tam kupiłam ręczniki i pieluszki. Są też fajne piżamy i
koszule dla mam - co prawda nie tzw. dla mam karmiących, ale jest duzy wybór i
taniej niż u nas w Krakowie, nawet na jakiś placach. Można coś sobie kupić za
niewielkie pieniądze na "gorsze czasy" gdy jest się "nieco" grubszym.
Druga hurtownia - trochę gorzej trafić. Trzeba się kierować w stronę Rynku w
Myślenicach. Ul. Reja 6 Pawilon Handlowy " U Kleina" tel. 0-12 274-41-35, na
przeciw ulicy jest taki duży sklep spożywczy "Kurdesz".
Ta hurtownia to jest taki 2 piętrowy sklep na rogu ulicy, na dole jest
spożywczy a u góry właśnie ta hurtownia, też ubrania nie tylko dla maluchów. Ja
spędziałm tam chyba ze 2 godziny bo ciuszków dla maluszków jest bardzo dużo a
wszystko poukładane rozmiarami i typami rzeczy np. body kr. rękaw, śpioszki,
body dł. rękaw, kaftanik itp. Więc żeby skompletować wszystko z jednego wzoru i
rozmiaru trzeba trochę poszperać, a tych rzeczy jest baaardzo dużo. Ale
naprawdę warto się wybrać. Ja wydałam tam 300 zł, a miałam całą ogromną
reklamówkę ślicznych ciuszków. I co ważne nie są to chińskie rzeczy tylko
polskich producentów np. Marcinkowski, Pączka, Agmes. Ogromna ilość wzorów i
kolorów.
Na tej ulicy, gdzie ta druga hurtownia (ylko nie od tej strony co jest wejście
tylko "za rogiem")jest też sklep dzicinny- są łóżeczka,pościele, a oprócz tego
na Rynku w Myślenicach są 2 fajne sklepy - już typowo dziecinne. Zawsze można
sie przejść, tym bardziej,że od tej drugiej hurtowni to raptem minutka
spacerkiem.
Gdybyś coś jeszcze potrzebowała to pytaj!




Temat: Sklep spożywczy
Bardzo dużo zależy od miejsca ulokowania sklepu, jak daleko lub blisko są
supermarkety, jacy ludzie mieszkaja w okolicy (ważny jest ich stan majątkowy
jak i wbrew pozorom ich kultura osobista).
Ważni też są sąsiedzi (konkuręcja), bo oni tez potrafią uprzykrzyć życie.

Ja już jestem była sklepowa, bo zamknęłam taki przybytek jakiś czas temu.

Gdybym miała dziś otowrzyć sklep spożywczy kategorycznie powiedziałabym nie, z
kilku powodów:
- żeby być konurencyjnym trzeba zchodzić z ceny, jedyna taką możliwością jest
zchodzenie z własnej marży, bo hurtownie mają ceny na bardzo zbliżonym poziomie.
Tak więc musisz ograniczyć własne zarobki, aby w ogółe był obrót towaru,
- jest to praca właściwie non - stop od godziny 6 rano do 22, najlepiej zeby
również w niedziele. Możesz zdać sie na pracowników, ale ponieważ nie zarabia
się najlepiej w tej branży, to często różnicę między pensją, a własnymi
potrzebami poprostu ukradną,
- w moim przypadku ludzie czyli klienci niestety dali mi dobrze popalić. Ogólne
jest przekonanie "własna inicjatywa czyli śpi na pienądzach, jak sie trochę
uczknie to nawet nie zauważy". Powszechne są kradzieże i żebractwo.
Pierwsza podstawowa zasada każdego sklepowego powinna brzmieć "Nie daje na
kredyt".
Ja niestety była miękka i do tej pory ludzie jak mnie widzą to chowaja się po
krzakach.
Do tego stałe pretensje że tego nie ma, czy w nie takim opakowaniu (przy małych
sklepach niemożliwością jest mieć pełnego asortymentu, a jeżeli ma sie naprwadę
duży wybór okazuję się że termin przydatności skończył się zanim ktoś to kupił).
- do tego częste wizyty Sanepidu, który tak długo szuka, aż coś znajdzie, a
najlepiej jakby była naszykowana juz wałówka dla nich (moja Pani, która
przychodziła, za każdym razem urządzała mi sklep od nowa i nie dlatego że takie
był wskazania higieny, tylko dlatego że jej sie tak bardziej podobało).

Generalnie taki sklep to masę roboty, niewielkie pieniądze, kupa bieganiny za
towarem i słaba satyfakcja.

Pozdrawiam

(Na szczeście) była sklepowa :-)




Temat: Wolnoamerykanka mięsna
Panie Kalinowski i spółka, panie Lepper z towarzyszami po co wy
kruszycie kopie by zamykać granice prze tanią żywnością.
Wystarczy wyśrubować w zdrową stronę normy i już jest na rynku
polskim o 50% mniej mięsa i rolnictwo może się ślicznie
rozwinąć. Ale wy panowie liderzy ugrupowań prowiejskich tego nie
chcecie, bo a nuż rolnikowi zacznie się lepiej powodzić i
stwierdzi, że nie ma po co blokować drug czy głosować na PSL.
Przeciwni takiemu rozwiązaniu sprawy są także hurtownie
farmaceutyczne, które chętnie sprowadzają preparaty przeciwko
osteoporozie, stąd kampania reklamowa tych specyfików, która ma
zwiększyć sprzedaż a tym samym zarobki tych hurtowni. I tak
kółko kręci się coraz szybciej, a ty miejski biedaku jeść musisz.
Panie Łapiński może zamiast gnębić nas kolejnymi reformami
zdrowia przyjżałbyś się pan temu co jemy a raczej co nam do
jedzenia "fachowcy" serwują. I WY CHCECIE wejść do Unii z takim
szajsem. Dobrze, że jak mi donoszą znajomi w Unii już sie
odstepuje od takiego "produkowania" żywności. Ale nasi jeszcze
będą dalej w ten kanał szli a skończy sie to tragedią dla
naszego przemysłu spożywczego, bo kto w Unii będzie chciał to
gówno jeść. Oto skutki urzędowego niedowłdu, głupiej polityki
uprawianej przez "chłopskie" ugrupowania, kompletnej
nieświadomości (karygodnej, by nie powiedzieć zbrodzniczej)
Ministerstwa Zdrowia. W kontekście tego materiału śmiechu warte
są gospodarstwa ekologiczne. Oj! szansą polskiego przemysłu
spożywczego w Unii były właśnie zdrowe, orginalne w smaku
przetwory i znowu okaże się że nasz rząd negocjując z Unią
zapomniał niepodcinać gałęzi na której siedzimy. "Chwała" jednym
słowem PSL-owi i Samoobronie. Szbciej nas wszystkich wytrują niz
polski rolnik nas nakarmi.



Temat: Polska zagroda - robił już ktoś tam zakupy ?
Rzadko chodzę do "Artusa" bo mam dość daleko ale...
Coś tu mi nie gra. Popatrzmy na zestawienie faktów:

a."Ja zeby uchronic ja od konsekwencji tego "pospiechu" zrobilam 4 rzeczy:
1. poszlam do bankomatu, 2.interweniowalam w banku "

b. "jeszcze wydziera Jej 73 złote za towar który w hurcie nabył za 20"
???? czy ten co pisze te słowa zna realia handlu artykułami spożywczymi?
kupił za 20 a sprzedał za 73 )))))) hahaha

c. "`Dzisiaj pojechalam na do Geanta i.. podliczylam te produkty, ktore mialam
kupic wczoraj w ARTUsie.
Wynik? 30 zlotych w kieszeni!"
?????? następna totalna bzdura by na wartości 73zł być do przodu 30.

d. " a pozwolisz, że zapytam w kwestii zapłaty za zakupy - czemu
nie poszłaś do bankomatu i nie wyjełaś gotówki..." ?

odpowiedź:

"I przeszlam sie tam niepotrzebnie, bo po tym jak bank zablokowal mi kwote,
ktora mialam zaplacic w sklepie, na koncie zostalo mi 24 zlote, ktorych jak
wiadomo z bankomatu nie mozna wyplacic."

Wniosek z d.

Zakupy zrobione na tzw. rybkę. Nie można było wyciągnąć pieniążków z bankomatu,
gdyż 24zł + 73zł = 97 zł. Brakłoby! 100zł nie było. Nie wiem czy można wyciągnąć
z bankomatu 50zł. No ale analizując dalej - to za 50zł brakłoby z kolei
pieniążków do zapłaty w sklepie.(rach. 73zł)

Wniosek ogólny?
Na zakupy trzeba się przygotować lepiej niż "na oko".
Jeżeli wymaga się od kogoś kultury to samemu trzeba również być w porządku.
Tyle szumu i zawieruchy, wyzwisk od chamów itp., opowieści dziwnej treści tzw.
przy okazji, by rozładować niezadowolenie?
Chyba mocno przesadziłaś
Czy nie prościej byłoby przeprosić i wyjść ze sklepu?

" Wlasciciel Artusa to cham i prostak " - tiaaaa ))))



Temat: Wigilijny stół w jego rękach
WIADOMOŚCI: Najbogatsza wigilia w historii PCK KURIER LUBELSKI

W Grand Hotelu Lublinianka PCK zorganizowało uroczyste spotkanie wigilijne dla
ponad 50 swoich podopiecznych. Większość z nich to starzy, schorowani, samotni
ludzie. Dla wielu to była jedyna okazja, by podzielić się opłatkiem z kimś
życzliwym. – Dobrze czuć, że jeszcze komuś na nas zależy – dziękowała sponsorom
i organizatorom pani Anna. – Takiej bogatej wigilii nie miałam jeszcze nigdy w
życiu. Nie zapomnę smaku tych potraw.

Będzie co wspominać. Poza tradycyjnymi daniami wigilijnymi, na stole pojawiły
się wyrafinowane potrawy. Podopieczni PCK mogli skosztować śledzi w sosie
borówkowym i karpia smażonego w migdałach. Co chwila słychać było prośby o
dokładkę.
– Proszę się nie dziwić – mówi Maria Karpińska. – Chcemy się nasycić tym, co na
stole i tą niezwykłą atmosferą. Wielu z nas opuszcza dom tylko ten jeden raz w
roku. To najpiękniejszy dzień w roku. Odzyskujemy wiarę w to, że warto żyć i
nie jesteśmy tylko ciężarem dla ludzi. To wspaniale, że tak wiele firm chciało
nas obdarować.
Sponsorzy w tym roku dopisali. Wśród nich były hotele, restauracje, hurtownie,
a nawet szkoły.
– To nasza 17 i „najbogatsza” wigilia – cieszy się Stefan Pedrycz, dyrektor PCK
w Lublinie. – Dzięki darczyńcom na naszym dorocznym
spotkaniu jest więcej osób niż planowaliśmy. Mogliśmy ugościć również
podopiecznych innych, zaprzyjaźnionych z PCK instytucji. Nasi goście otrzymają
paczki z artykułami spożywczymi i środkami chemicznymi. Dziękujemy wszystkim
sponsorom za wielkie serce. EL

Skoro zapłacili sponsorzy to co tam robili miejscy urzednicy? Przyszli się
najeść się na krzywy ryj?!




Temat: MEN kontra wydawcy: konflikt o tańsze podręczniki
To idiotyczne wmawiać ludziom, że kpl. podręczników do 1 klasy kosztuje 500 zł.
Maksymalnie 150 a średnio 120 zł. A tak a propos może przez analogię może
obniżyć o 50% ceny produków spożywczych, opału, prądu, papierosów, paliwa,
butów, podatków, pensję ministra oświaty? Wyeliminowanie jednego z pośredników
w handlu książkami - hurtowni tylko pogorszy rynek ksiązki bo hurtownia
książek to nie tyko podręczniki, to również albumy, beletrystyka, literatura
piękna, słowniki, encyklopedie i wiele innych które księgarnie kupują po 1
egzemplarzu. Zmiany w dystrybucji, wyeliminowanie hurtowni książek to dla
księgarni brak dostępu do dostawców wyszukujących nowości i ciekawe tytuły. Czy
jakiekolwiek wydawnictwo przyśle na swój koszt 1 słownik który kosztuje 18zł.
Nie. Obciąży księgarnie. Zapłąci klient. Albo nie. Czytelnictwo znowu spadnie o
kilkanaście procent. Ale przecież łatwiej rządzi się głupim narodem niż mądrym.
Czy ktoś analizował? -ile upadnie hurtowni a ile księgarni i miejsc pracy.

Zamawianie przez dyrektorów książek w wybranych księgarniach to prosta droga do
korupcji i kolesiostwa. Będą to księgarnie tylko duże czy małe osiedlowe?. Już
dzisiaj szkoły rozprowadzają podręczniki zamówione w księgarniach. Żądają 10%
haraczu od ceny detalicznej. Rodzic nic nie zaoszczędza. Zarabiają dyrektorzy,
czasem komitet rodzicielski ale nie rodzice.

Gdzie szukać oszczędności na cenie podręczników?
1. Zmienić papier z kredowego na tańszy
2. Ograniczyć liczbę tytułów(będą większe nakłądy)
3. Wyeliminować "sponsoring" szkół przez wydawnictwa
4. Wyeliminować szarą strefę - handel książkami przez nauczycieli szczególnie
języków obcych
5. Obniżyć ceny podręczników językowych - średnio kpl. do angielskiego to 70 zł
(30% ceny całego kompletu), dzieci uczą się jeszcze np. niemieckiego
6. Wprowadzić obowiązek przyjmowania przez wydawnictwa zwrotów tych tytułów
które ulegają zmianie.

Można mnożyć. Administracyjne regulowanie rynku książki to obniżka ceny kpl.
podręczników o 7-10% czyli ok. 20 zł. Czy o to chodziło? Przecież ubogie
rodziny dostają na ksiązki stypendia. Szum medialny potrwa chwilę skutki
społeczne( kilka tysięcy upadłych hurtowni i księgarń, tysiące ludzi ludzie bez
pracy ) potrwają lata. Czy to warto w imię populistycznej propagandy? A może
łatwiej bić drobnego handlowca?




Temat: W Białej powstaje Carrefour.
W Białymstoku już powstała jakiś czas temu,a nawet stosunkowo niedawno, teraz w
dużych miastach powstają drugie a w byłych wojewódzkich pierwsze Makra. Z tego
co wiem, problem leży w tym, że muszą oddelegować ,,starych" pracowników, aby
zapoczątkowali funkcjonowanie tych hal, ale nikt się nie kwapi, bo mają
pozakładane rodziny a dodatkowo ze względy na odległość, wiem bo sama byłam
świadkiem takiej rozmowy. Dodatkowo od Białej i Suwałk odstrasza ich słabe
rozwinięcie gospodarcze, natomiast co do atmosfery, krajobrazów i powietrza jest
super. Prawda jest też taka, że dużo ludzi nie zna tych okolic, wie tylko ze
słyszenia i potwornie się boi, aby nie popaść do jakiejś przysłowiowej dziury.
Dodatkowo, będą tam mogli też korzystać pracownicy biurowi, urzędy itp., nie
tylko same prywatne firmy lub osoby z innych miast lub państw. Wiem, bo sama to
widzę ilu jest cudzoziemców i osób z odległych nawet 80-100 km. miejscowości.
Małe sklepiki również będą mogły korzystać, mniejsze hurtownie, stowarzyszenia,
kościoły, zakłady kosmetyczne, fryzjerskie, restauracje, handel obwożny itp.
Co do małych sklepików sama mieszkam, na osiedlu wielkości Kopernika i są tam
trzy salony fryzjerskie, 3 kwiaciarnie, 2 masarnie, 7 mniejszych sklepików
spożywczych a na osiedlu jest Netto, gdzie mąkę można kupić za 1.20 zł., chleb
1.10, masło 1.60 i wszyscy tyle lat funkcjonują.Też na początku się obawiali bo
ceny niższe niż w Biedronce a zaopatrzenie nawet lepsze, ale jak tak będziemy
myśleć, to zawsze będziemy stać w miejscu. Dodatkowo, mali sklepikarze mają na
ogół towar inny niż w Hipermarketch, wiec raczej nic nie ma do stracenia. Czym
wcześniej zaczniemy się rozwijać, tym więcej będzie inwestycji w dane miasto.
Pozdrawiam.



Temat: Będą tańsze podręczniki?
Wyeliminowanie hurtowni niczego nie znieni, a może zaszkodzić. Przez analogię
może obniżyć ceny produków spożywczych. Sklepy będą zamawiać towar (1000
pozycji) u producentów. (głupi pomysł prawda?)Hurtownia książek to nie tyko
podręczniki, to również albumy, beletrystyka, literatura piękna, słowniki,
encyklopedie i wiele innych które księgarnie kupują po 1 egzemplarzu. Zmiany w
dystrybucji, wyeliminowanie hurtowni książek to dla księgarni brak dostępu do
dostawców wyszukujących nowości i ciekawe tytuły. Czy jakiekolwiek wydawnictwo
przyśle na swój koszt 1 słownik który kosztuje 18zł. Nie. Obciąży księgarnie.
Zapłąci klient. Czy ktoś analizował? -ile upadnie hurtowni a ile księgarni i
miejsc pracy.

"""Federacja Organizacji Księgarskich ma przygotować listę księgarń z całego
kraju, w których szkoły będą mogły bezpośrednio zamawiać podręczniki i
negocjować rabaty. To pozwoli rodzicom na oszczędności.""" Prosta droga do
korupcji i kolesiostwa. Będą to księgarnie tylko duże czy małe osiedlowe?. Już
dzisiaj szkoły rozprowadzają podręczniki zamówione w księgarniach. Żądają 10%
haraczu od ceny detalicznej. Rodzic nic nie zaoszczędza. Zarabiają dyrektorzy,
czasem szkoły ale nie rodzice.

Gdzie szukać oszczędności na cenie podręczników?
1. Zmienić papier z kredowego na tańszy
2. Ograniczyć liczbę tytułów(będą większe nakłądy)
3. Wyeliminować "sponsoring" szkół przez wydawnictwa
4. Wyeliminować szarą strefę w handlu książkami przez nauczycieli szczególnie
języków obcych
5. Obniżyć ceny podręczników językowych - średnio kpl. do angielskiego to 70 zł
(30% ceny całego kompletu).
6. Wprowadzić obowiązek przyjmowania zwrotów przez wydawnictwa tych tytułów
które ulegają zmianie.

Można mnożyć. Administracyjne wywliminowanie hurtowni to obniżka ceny kpl.
podręczników o 7-10% czyli ok. 20 zł. Czy o to chodziło? szum medialny potrwa
chwilę skutki społeczne( kilka tysięcy upadłych hurtowni i księgarń, ludzie bez
pracy ) potrwają lata. Czy to warto w imię populistycznej propagandy?




Temat: Leki na raty
To nie tylko tragedia ludzi chorych. To również tragedia polskich aptekarzy. W
pojęciu krajowych decydentów apteka to zwykły biznes typu warzywniak, AGD lub
salon z elektroniką. A lek - to tylko towar.Jak kapusta,pralka czy telewizor.
Z tą róznicą,że cenę tamtych towarów rzeczywiście reguluje rynek a ceny leków -
urzędnik.Komplikując je tak,że sam się w tym gubi!
Jak długo wytrzyma aptekarz sprzedając leki na raty lub po groszu ? Kto mu
pokrywa straty pozornie nadrabiane kolejką kupujacych ? Przecież im wieksza ta
kolejka,tym krótszy żywot tej apteki i agonia jakiejs pani magister, robiacej w
artykule za dobrą wrózkę.Żadne apteki komunalne,żadne akcje rozdawania
paciorków dla pacjentów nie uzdrowią chorej gospodarki lekowej w Polsce.
Powodują tylko patologie w słuzbie zdrowia, wzajemne wyniszczanie sie i
niestety-kombinacje nawet przestepcze.Żeby sie utrzymać.
Społeczeństwo i politycy muszą zrozumieć,że apteka to placówka zaufania
publicznego a nie sklepik spozywczy. Nie musi byc na każdym rogu ulicy. Że
koszta wytworzenia leku są duże i lek musi kosztować. A aptekarz zarabiać na
nim,żeby egzystować i służyć choremu swą wiedzą.
To PAŃSTWO,a nie apteka czy hurtownia,jest od tego,żeby tak ustawić polityke
lekową w kraju -w tym ceny - aby ludzie chorzy mogli lek otrzymać pod potrzeby
i nie ganiali po mieście,gdzie on jest tańszy o kilka groszy.
Nie odkrywam Ameryki. Prawie w całej Europie jest limit na ilość aptek i prawa
własnosci do nich unormowane i zależne od populacji i doswiadczenia w zawodzie
farmaceuty.
To tylko u nas apteka moze byc własnością tego,który ma pieniadze. Stąd tyle
nowych sieci sprzedajacych leki ze stratami. Jak wykończą naszych aptekarzy -
zaczną dyktować swoje ceny. Nie bedzie juz różnic cenowych. Wszystkie bedą
wysokie.




Temat: Jaka jestem zła!!!!!!!!
Mam mieszane uczucia.
Z jednej strony ja niczego nie tluke, wiec stluczenie jest dla mnie dowodem na niezgrabnosc. Koniec, nie ma tematu.
Z drugiej strony to niesymetryczny uklad, bo sprzedawca ma towar w hurcie i na pewno te zniszczenia sa wpisane w tzw. straty.
Z trzeciej strony to, co napisala Paulina (ze wszystko ich wina) najpierw mi zaimponowalo, a potem pomyslalam, ze to zadziala w przypadku Pauliny, bo akurat wiem, JAK wyglada i JAK asertywnie sie zachowuje. Wiekszosc ludzi, jesli powiedzialaby o tym pokaleczeniu to wyszlaby na krzykacza-pieniacza. Tak sie zachowac trzeba umiec, zeby wyszlo z naturalna godnoscia.

No i takie mi mysli chodzily po glowie, w tym jeszcze taka, ze zapewne polski oddzial Rossmana doskonale sie zabezpieczyl na podobne wypadki i w umowach z kasjerkami i ochroniarzami zawarl aneks, ze w przypadku szkod odbieraja im premie, czy cos takiego. Tak robia nawet w sklepach spozywczych, slyszalam kiedys jak zdolowana sprzedajaca pod koniec miesiaca mowila, ze czegos nie kupi na swieta, bo sa straty, jak klient ukradnie piwo, to sprzedawca ma 100zl w plecy, z pensji najnizszej mozliwej (wtedy nie bylo bramek, ale rzad wielkosci pensji juz mniej wiecej podobny)

Wiec czepialabym sie sklepu, a nie konkretnych osob (nerwy kasjerek sa niestety zrozumiale). Czepialabym sie tak, ze - o ile pamietam z Rossmana w Sadyba Best Mall - w Rossmanach sa perfumy drozsze i tansze. Drozsze sa poustawiane bardzo wysoko, na przeszkolonych regalach. Zeby otworzyc te regaly musi podejsc obsluga z kluczem i to otworzyc.
Pumy (o ile pamietam) naleza do tych tanszych, ktore leza poupychane. Wiec to jest oczywista logika, jesli sklep uklada (ten uklad jest chyba ogolno-sieciowy) drozsze rzeczy tak, zeby ich nie potluc, to zaklada, potluc sie moga. Drozszych szkoda, za to te nizsze jesli sie potluka, to nie bedzie straty odczuwalnej. Ale to tylko, jesli rzeczywiscie tak jest, jak mi sie wydaje.




Temat: Łącznik Karkonowska - Mokronowska
tomiszek napisaý:

> Witam
> Mam pytanie dotyczące tego łącznika
> 1.Na jakim etapie jest budowa? Wiem ,że pierw musi być skończony odcinek
> Karkonowska - Czekoladowa . Moje drugie pytanie właśnie się z tym wiąże
... i ten odcinek jest właśnie budowany.
> 2.Kiedy mój samochodzik mojedzie tym odcinkiem?
Zbyt mało danych, bym mógł odpowiedzieć na to pytanie. Nie wiem na przykład,
czy w ogóle ma Pan samochodzik. I czy - jeśli Pan go ma - zechce Pan swoim
samochodzikiem jeździć po tym odcinku :-). A tak poważnie: jest to inwestycja
prowadzona przez firmę ERABUD. Zatem o terminach raczej powinien informować
inwestor. Wszystko wskazuje na to, że będą spore opóźnienia, bowiem teren
okazał się nadspodziewanie podmokły. Według ostatnich ustaleń - samochodzik
powinien sprawdzić czy już się da przejechać w okolicach października.
> 3.Widziałem ,że na ul.Mokronowskiej również trwają jakiej przygotowania ...
> mógłby pan wyjaśnić co dokładnie się tam dzieje ..
ZDiK nic tam na razie nie robi.
> 4.Kiedy zamknięta będzie ul Czekoladowa , bo znaki (zakryte) juz są .
Czekoladowa już jest zamknięta.
> 5.Czy przewiduje się połączenie tej drogi z Centrum Hurtu Rolno Spożywczego
> na ul Karmelkowej.
Tak. Ale to będzie inwestycja finansowana przez CHRS.
> 6.Na kiedy wogóle przewiduje się zakończenie całości i wkońcu remont długo
> oczekiwany ul .Karmelkowej
Jest trochę za wcześnie na odpowiedź na to pytanie. W tej chwili miasto czyni
starania o środki na sfinansowanie tej inwestycji. Dopiero po sfinalizowaniu
tych starań będę mógł odpowiedzieć, kiedy zakończymy tę budowę i kiedy
zaczniemy Karmelkową.
Pozdrawiam
KK



Temat: W obronie EXPO !
Gość portalu: Wernyhor napisał(a):

> Gość portalu: wędzonka napisał(a):
>
>
> > Moge sypac z rekawa przykladami inicjatyw ktore podjelo miasto, choc powinny
> > byc czesto wylaczna domena prywatnych przedsiebiorcow: wez centrum hurtu
> > rolno spozywczego, centrum logistyczne,
>
> JAKIE CENTRUM LOGISTYCZNE?
> (Ponoć prace miały zacząć się w 2000 roku,
> następny termin-to druga połowa 2002-a tu cisza!)

Brak zadecia medialnego, przeciez wciaz o to postulujesz :)

>
> >park technologiczny,
>
> JAKI PARK TECHNOLOGICZNY?
>

Widze ze kolega wybral strategie epatowania ignorancja? Pora nadrobic
zaleglosci z informacji o Wrocku, drogi Panie! :)

> > reklama w
> > miedzynarodowych mediach, kreowanie wizerunku miasta spotkan i zabieganie
> > o prestizowe inwestycje,
>
> JAKIE PRESTIŻOWE INWESTYCJE?
> niedawno pisałeś-">tylko w czerwcu< tacy to a tacy inwestorzy" i co z nimi?
> >

Duzo tego, poczytaj sobie o sam o 3M, Maco Pharmie, Boschu, Volvo, w poblizu
rowniez Toyocie. Po co mam powtarzac skoro zadania domowego z Wroclawia nie
odrobiles? :)

> > Expo to po prostu kolejny element konsekwentnie realizowanej polityki
> > skierowanej na wyciagniecie Wroclawia z cienia!
>
> TO WROCŁAW JEST W CIENIU?
> JEJKU,W CZYIM CIENIU?

Kiedys dawno temu byl nawet w cieniu Poznania, dzis jest w cieniu Moskwy lub
Shanghaju, ale i to moze sie zmienic, bo zwyklismy podejmowac wyzwania :)

>
> Jesli sadzisz ze miasto powinno
> >
> > jeszcze samo budowac fabryki, by zatrudnic te Twoje przedsiebiorcze rece i
>
> > glowy na karkach, to wybacz, ale uwazam ze tu juz paranoja z lekkiej
> > przechodzilaby w cos powazniejszego...
>
>
> NIE MUSI MIASTO BUDOWAĆ FABRYK
> WYSTARCZY,ŻE ZAJMIE SIE WRESZCIE SŁUŻBĄ ZDROWIA!

Prosze bardzo, niech mu przekaza budzet kasy chorych, to sie zajmie, nie widze
problemu :)

Pozdrawiam!



Temat: W obronie EXPO !
Gość portalu: bonczek napisał(a):

> Jestem za EXPO jak najbardziej ale bądźmy realistami>nie wnikam w to czy jest
> ono dochodowe czy nie bo w rzeczy samej czyni miasto znanym i napędza kapitał
> który byc może zaowocuje w przysżłości.Realizm mój choć bolesny jeśli
> o expo chodzi oparty jest na czymś podstawowym czyli pieniądzach.JAk wiadomo z
> pustego salomon nie naleje.Opieszałośc i klimaty w jakich rząd millera
> poparł inicjatywę wskazują raczej na chęc poklasku niż pomoc
> finansową w tym dziele.W karju kasy brakuje na wszystko więc czy rząd bedzie
> sobie jeszcze garba doprawiał ładując olbrzymie summy na expo?Odpowiedz jest
> wydaje mi sie jasna choć z ręką nasercu chciałbym sie mylić.
> Wracając jednak do istoty problemu coraz więcej osób pisze ze expo bedzie
> rozwojowe dla miasta.To ja się pytam czy my w namibii,żyjemy i czekamy na
> mannę z nieba by tak piekne miasto rozwijać?Czy bez expo wrocławianie i nie
> tylko nie są w stanie miassta rozwijać?Też mamy głowy na karku, ręce,
> jesteśmy pracowici i zdolni.Mamy ludzi wykształconych i potencjał..czy
> naprawe dla kopa rozwojowego expo potrzebne?A jesli nie przynają nam co już
> graniczy z pewnością po oświadczeniach polityków g8 czy szredera to co dalej?
> totalny marazm?apatia? anabioza?
> pozdrawiam
> bonk

Bonczek, zgadzam sie ze Expo w razie wygranej jest impreza oferujaca miastu
nieprzebrane korzysci - to fakt - ale stawianie tego jako przykladu ze wladze
nie staraja sie przeciwstawic marazmowi i apatii to chyba juz objaw jakiegos
lekkiego obledu, co Bonczek? :)

Moge sypac z rekawa przykladami inicjatyw ktore podjelo miasto, choc powinny
byc czesto wylaczna domena prywatnych przedsiebiorcow: wez centrum hurtu rolno
spozywczego, centrum logistyczne, park technologiczny, reklama w
miedzynarodowych mediach, kreowanie wizerunku miasta spotkan i zabieganie o
prestizowe inwestycje, czy organizowanie imprez o miedzynarodowym znaczeniu -
zwiekszajacych przeciez koniunkture...

Expo to po prostu kolejny element konsekwentnie realizowanej polityki
skierowanej na wyciagniecie Wroclawia z cienia! Jesli sadzisz ze miasto powinno
jeszcze samo budowac fabryki, by zatrudnic te Twoje przedsiebiorcze rece i
glowy na karkach, to wybacz, ale uwazam ze tu juz paranoja z lekkiej
przechodzilaby w cos powazniejszego...

Pozdrawiam! Mocno pozdrawiam!
:)



Temat: Moje badania ! co mi zrobili !
Nieco poniewczasie, ale odpowiadam na twoje pytania.

> Może napisz szerzej co to takiego pasaż przewodu pokarmowego, jakie to
umęczenie i dlaczego

Pasaż przewodu pokarmowego to mówiac najprościej robienie zdjęć rentgenowskich
przewodu pokarmowego co godzina lub co dwie godziny przez 2 dni (za wyjątkiem
nocy). Zdjęcia mają pokazać jak treść spożywcza przez ciebie przechodzi.
Najpierw pijesz "gips" (kontrast), a potem wysiadujesz w poczekalni. Ten
kontrast, którego kazano mi wypić hurtową ilość, omal mnie nie zabił. Z bólu
myślałam, że się popłaczę, kiedy mi ta gula gipsu przechodziła przez jelita. Co
gorsza widziałam ją pod skórą jak sobie szła...

> Poza tym mam następujące pytania :
> 1. w jakim czasie przytyłaś te 10 kg, we mnie np. jakoś debridat nie wzmaga wc
> ale apetytu ?
> 2. jaką to "dietę" zastosował lekarz, że przybyło Ci tyle kg ?

W pięć miesiący niestety, walczę z tym dalej. W ogóle mam problem z utrzymaniem
wagi, ale zalecenia lekarza (żadnych owoców za wyjątkiem bananów, żadnych
warzyw, nic surowego) sprawiło, że musiałam albo przestać jeść w ogóle, albo
jeść rzeczy tuczące. Spróbuj utrzymać 1000 - 1200 kalorii nie jedząc warzyw i
owoców. Straszny, straszny głód. Do tego debridat i ...

> 3. jak długo brałaś ten prozac, czy jeszce z innymi lekami czy nie ?

Brałam polską, tanią wersję - Fluoksetynę, w okresach zaostrzenia, przez 2-3
miesiące za każdym razem. Zalecano branie co najmniej przez 6 miesięcy, ale już
mi było tak dobrze, że nie szłam do lekarza po receptę... (Jestem leń). Nie
brałam żadnym innych leków. Brałam minimalną dawkę (jedna tabletka dziennie).

> 4. jakie to hobby wyklucza stałe stosowanie prozacu

Szybownictwo
nie mogę również brać Duspatalinu, chyba że po sezonie lotnym.

> 5. w związku z tym jakie prozac daje skutki lub dolegliwości uboczne dla
codziennego życia.

W moim przypadku żadnych - za wyjątkiem pamiętania o tabletce. Niektórzy nie
mogą spać (ja zasypiam na stojąco). Nie zauważyłam, żebym miała jakieś problemy
w prowadzeniu samochodu, ale na rajd bym się nie wybrała.
Prozac dodatkowo spowodował, że całkowicie wyłączyła mi się chęć jedzenia. Na
czekoladę patrzyłam obojętnie. Jadłam tylko z rozsądku, bardzo mało, może z 150-
200 g 2 x dziennie (np. jednego banana rano i jogurt w południe).




Temat: Coca - Cola, ŚW. MIKOLAJ i dragi.
Coca - Cola, Polacy i UE.
Polacy podrabiają zagraniczne etykiety coca-coli

Adam Zadworny 10-11-2004, ostatnia aktualizacja 10-11-2004 00:51

W koncernie Coca-Cola przecierają oczy ze zdumienia - polscy "spekulanci"
zarzucają rynek w Wielkiej Brytanii i Skandynawii butelkowaną w Polsce colą z
podrobionymi, angielskimi etykietami

W epizodzie filmu "Wielka majówka" z 1981 r. pokazuje się peerelowski
spekulant, który kupił dużą partię przecieru szczawiowego w butelkach.
Zawartość wylał do kanalizacji, a puste butelki sprzedał z zyskiem w skupie -
to był paradoks czasów realnego socjalizmu.

W zjednoczonej z Europą III RP opłaca się kupić partię butelkowanej coca-coli,
zerwać z niej polskojęzyczne etykietki, zastąpić je angielskimi i sprzedać z
zyskiem za granicą.

Jak to możliwe? Coca-cola jest w Polsce dwa razy tańsza niż np. w Anglii czy
Skandynawii (różnica wynika z niższych kosztów produkcji w Polsce). Np.
dwulitrową butelkę coli można kupić w polskim sklepie za 4,5 zł, a w Anglii za
1,8 euro.

Interesów koncernu na poszczególnych rynkach bronią etykietki. Tej z polskimi
napisami i normami nie można sprzedawać w innych krajach. Przedsiębiorczy
Polacy wpadli na genialny w swojej prostocie pomysł - wykupują wielkie partie
coli, zrywają polskie etykietki i naklejają angielskie.

- Mam układ z pewną firmą mającą taśmę do etykiet, cała operacja zamiany
polskiej coli w angielską kosztuje mnie pięć eurocentów od naklejki - opowiada
były przemytnik, dziś handlowiec z Trójmiasta. - A w Anglii mam u takiego
Hindusa zbyt na sześć kontenerów tygodniowo. Dostaję euro za dwulitrową
butelkę, która kosztuje mnie w Polsce siedemdziesiąt eurocentów. Odliczając
koszty, zarabiam 1,5 tys. euro na kontenerze. Hindus sprzedaje colę w swoich
sklepach.

Właściciel zachodniopomorskiej firmy z branży spożywczej: - Ten numer z
etykietami jest taki trochę półlegalny, więc oficjalnie mnie w tym nie ma.
Znajomy bierze wszystko na swoją hurtownię. Mam z tego więcej niż ze swojej
firmy.

Iwona Jacaszek, rzecznik prasowy Coca-Cola Beverages Polska potwierdza nasze
informacje o wyprodukowanej w Polsce coli, która dzięki przedsiębiorczym
Polakom trafia na najdroższe europejskie rynki. Dodaje jednak: - Nie można
śledzić losów każdej sprzedanej butelki. Mamy wolny rynek i wolny przepływ
towarów w UE. Nie wiemy, gdzie trafia nasz produkt kupowany przez hurtowników.

Jak na razie nikogo nie złapano "za rękę" na podrabianiu etykiet. Pracownik
polskiej części koncernu: - Były sygnały z Anglii do naszej centrali, wściekali
się, że "lewa" cola z Polski psuje im rynek. A nam sprzedaż rośnie.




Temat: Hipermarkety
Yahagi. Twoje wyliczenia dowodzą jednego - są błędne. Dowód przytoczyłeś sam:
zarobiono X, wydano 2xX. To było możliwe tylko w socjaliźmie, kiedy bilet
narodowego banku polskiego był warty tyle, na ile go ceniono w komitecie
centralnym. Twój model bilansu burzy choćby taki fakt: w marketach zaopatrują
się również sklepy osiedlowe i wiejskie, traktując je jak hurtownie. A robią
tak, bo widzę jak załadowane wózki ludzie popychają, nie mówiąc już o Selgrosie
(u was Macro) czyli marketach mających właśnie taki charakter.
Wpływ marketów na drobny handel. Nie wiem jak jest w Kielcach. Natomiast ja
mieszkam w pobliżu osiedla (Michałów - Radom), gdzie przed wybudowaniem
Hipernovy było targowisko osiedlowe, kilka sklepików oraz dwa większe sklepy
spożywcze. Po wybudowaniu "blaszaka" jeden (Społem) padł, prywatny ma się tak
samo dobrze (przynajmniej tak wygląda), o sklepikach nie wiem, natomiast
targowisko się bardzo ROZBUDOWAŁO. Z rozklekotanych budek i z łóżek, zrobiono w
miarę nowoczesne pawilony, wszystko pod dachem. To samo stało się z Roreją -
wybudowano dwie nowoczesne hale, a za Billą też właśnie budują, chcąc
zlikwidować archaiczne targowisko "na Śląskiej". A na moim małym osiedlu (może
z tysiąc mieszkanców) są trzy osiedlowe spożywczaki. W jednym z nich
zamontowano ostatnio klimatyzację. I to wszystko w Radomiu -
mieście "zablaszonym" na amen :).
Yahagi. Wczoraj obejrzałem sobie po raz kolejny film "28 dni" z Sandrą Bullock.
Poza tym, że to fajna laska, pada tam takie bardzo ciekawe zdanie: "Szaleniec,
to człowiek, który stosując te same sposoby działania, oczekuje różnych
wyników". Trochę nie pasuje to do Twojej wizji bezrobocia w handlu, po
przejściu "blaszanego" huraganu. Otóż handlowiec (wiem to, bo sam takim jestem)
to taki zawód, który polega na szybkim dostosowywaniu się do bieżących
okoliczności. Dobry handlowiec poradzi sobie i w takiej sytuacji. Ten
przytoczony przez Ciebie "sprzedawca chipsów", zacznie sprzedawać wiertarki
elektryczne, albo cegły szamotowe. Dlatego, bo to taki zawód, po prostu.
Oczywiście są i tacy, którzy po upadku swojego warzywniaka, już się nie
podniosą, ale myślę, że jednak to będzie mniejszość.
Yahagi, pisałeś ostatnio o wierzbie jako o biopaliwie. To jest dopiero ciekawy
temat, o którym będę Cię męczył w niedalekiej przyszłości. Pozdrawiam




Temat: wyższa szkola układania kwiatów oglasza nabór ...
wyższa szkola układania kwiatów oglasza nabór ...
DLA MNIE BOMBA !!!
OTO PRAWDZIWE STUDIA WYŻSZE

Nowa szkoła wyższa kształcąca florystów

Wanda Dybalska 05-04-2004, ostatnia aktualizacja 05-04-2004 21:11

We Wrocławiu powstanie w przyszłym roku Europejska Wyższa Szkoła Florystyki i
Kształtowania Terenów Zieleni. Będzie kształciła specjalistów od układania
kwiatów

List intencyjny w tej sprawie podpisali w poniedziałek w ratuszu
przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego, gminy Wrocław, Akademii Rolniczej,
Powiatowego Urzędu Pracy, Dolnośląskiego Centrum Hurtu Rolno-Spożywczego,
szkół florystycznych z Francji i Czech, Związku Florystów Francuskich oraz
Międzynarodowej Wyższej Szkoły Logistyki i Transportu we Wrocławiu.

Jeszcze w maju ruszy we Wrocławiu Centrum Kształcenia Florystycznego.
Pierwszymi uczestnikami kursów florystycznych mają być bezrobotni skierowani
tu przez Powiatowy Urząd Pracy. Równolegle rozpoczną się przygotowania do
uruchomienia nowej uczelni. Do końca roku powstanie program, który musi być
zatwierdzony przez MEN. Założyciele planują, że podobne wyższe szkoły
zawodowe, z takim samym programem, powstaną również we Francji i Czechach.
Absolwenci dostaną więc trzy dyplomy (polski, czeski i francuski), a także
certyfikat Związku Florystów Francuskich, co zwiększy ich szanse na
europejskim rynku pracy.

Zarówno Centrum Kształcenia Florystycznego, jak i nowa uczelnia znajdą
siedzibę w gmachu Międzynarodowej Wyższej Szkoły Logistyki i Transportu we
Wrocławiu przy ul. Sołtysowickiej. Studia na poziomie licencjatu (płatne)
można będzie kontynuować w Akademii Rolniczej.

- Floryści są bardzo poszukiwani - zachęca Janusz Pawęska, kanclerz
Międzynarodowej Wyższej Szkoły Logistyki i Transportu. - Gdy wejdziemy do
Unii, na pewno zaczną powstawać duże kwiaciarnie, obsługujące różne
instytucje, urzędy, banki, teatry. To jest potężna gałąź wiedzy. Zamierzamy
także uruchomić drugą specjalność: kształtowanie terenów zielonych. Chcemy
kształcić nie tylko specjalistów, którzy pięknie układają kwiaty, ale także
potrafią poruszać się po europejskim rynku.




Temat: Newsletter 19
Nowa giełda motoryzacyjna we Wrocławiu
Nowa giełda motoryzacyjna

Marek Szempliński 24-05-2005 , ostatnia aktualizacja 24-05-2005 18:39

Start: 5 czerwca. Miejsce: ulica Karmelkowa. Na konkurencyjnej giełdzie
samochodowej we Wrocławiu ma się pojawić ponad 300 handlowców

Pomysł na stworzenie konkurencji dla ulicy Gnieźnieńskiej wraca co kilka lat.
Do tej pory nikomu się nie udało. - Nie mamy nic do stracenia. Nasz plac i tak
w niedzielę stoi pusty - tłumaczy Stefan Rogulski, wiceprezes Dolnośląskiego
Centrum Hurtu Rolno-Spożywczego, właściciela terenu.

DCHRS też już parokrotnie przymierzał się do zorganizowania giełdy
motoryzacyjnej. Firmę ośmieliły sukcesy. - 17 kwietnia wystawiało się u nas 70
dilerów i było zainteresowanie - mówi Rogulski. - W dodatku przez nasze tereny
ma być poprowadzony objazd przewidzianej do zamknięcia Karmelkowej. Warto
przejeżdżających czymś zainteresować.

Co niedziela handlowcy i klienci będą mieli do dyspozycji ponad 30 ha.
Inicjatywie niechętnie przyglądają się okoliczni mieszkańcy. - Jeszcze nam
tylko giełdy brakowało do tych korków, które mamy non stop - mówi Roman Serko.

Twórcy nowej giełdy uspokajają, że już niedługo dojazd do giełdy będzie
poprowadzony przez trasę przemysłową, czyli nową drogę, która łączy ulice
Czekoladową i Mokronoską i omija osiedle.

- Wszyscy zobaczą, że taka giełda w okolicy to tylko korzyść. Nawet mieszkańcy.
Zwłaszcza że w niedziele będziemy musieli dodatkowo zatrudnić około 50 osób -
uspokaja Stefan Rogulski. - Zapraszam. Wstęp do nas przez pierwsze miesiące
będzie bezpłatny.




Temat: protest
korwin3 napisał:

> Sorry! Ale budynki przy Strużańskiej to zabytki- zbudowany pod koniec XIX w.
> kompleks koszar dla wojsk balonowych. Trudno go chyba tak po prostu rozebrać
bardzo dobrze wiem, ze sa to zabytki, w dodatku chyba najstarsze budynki w
Legionowie, ale jesli sie orientuje to pozwalano tam prowadzic dzialalnosc
gospodarcza i nikt nie przejmowal sie jakimikolwiek wymogami dotyczacymi
remontowania budynkow zabytkowych, dla przypomnienia w jednym z nich byl
najpierw sklep spozywczy i pijalnia piwa, przez niecale dziesiec lat byl tam
zaklad szwalniczy, w budynku obok chyba hurtownia obuwia, na terenie i takze w
zabytkowych budynkach pozwalano legalnie grac w paintballa, a z "anegdot"
jeszcze niedawno wisiala tabliczka na jednym z nich, zabytek ...cos tam cos tam,
przeznaczony do renowacji w latach 198x-9x nie pamietam na 100% dat ale wlasnie
byla to polowa 80tych lub przelom.
Wiem jak wygladal srodek jeszcze dwa lata temu, wiec teraz jest napewno jeszcze
gorzej, przywrocenie tym budynkom dawna swietnosc jest nierealne przy skromnym
budzecie UM, koszt remontu bylby kolosalny. Wiem ze nie pownno sie zapomniac o
historii miasta ale przy aktualnym poziomie bezrobocia chociazby w naszym
powiecie sadze ze sa lepsze cele na przeznaczenie tak wielkich pieniedzy.

> jak popadające w ruinę magazyny po dawnej jednostce- małowartościowy relikt po
>
> LWP i komunie. Chociaż w Polsce i w Legionowie nie takie rzeczy pzrechodziły w
> majestacie prawa.
> Z drugiej strony plac pomiędzy wiaduktem a torami to łakomy kąsek pod każdą
> inwestycję. A jak wiadomo w Legionowie nie ma za wielu miejsc pracy.
> Lokalalizacja w Legionowie nowego zakłasu przemysłowego dałaby środki na
> utrzymanie dla sporej grupy ludzi.
wszystko swietnie ale bierzmy jeszcze pod uwage dostepna infrastrukure, badz
potencjalne mozliwosci jej rozbudowy, a dla tej lokalizacji wyglada to
niesamowicie cieniutko juz w tej chwili, a gdy dojdzie przebudowa wiaduktu to w
trakcie trwania prac wszystkie ciezarowki z tej fabryki musialyby dojezdzac
waziutka ulica Wrzosowa a to jest jakas wielka pomylka.



Temat: Kasa czy edukacja???
> W normalnych krajach bez ukonczonych studiow dochodzi sie do pewnej (niezbyt
> wysokiej) granicy dochodow i to jest KONIEC.

No jasne, w normalnych krajach. Jak myslisz, ile lat Polska bedzie dochodzic do
normalnosci? Ja obstawiam, ze co najmniej 30. Wtedy bede juz sie wybieral powoli
na emeryture.

> Wiec jezeli ktos nie uwaza sie za geniusza pokroju wspomnianego Billa Gates,
> tylko jest normalnym sredniorozgarnietym gosciem zdecydowanie lepiej zrobi
> konczac studia.

Nie tylko Gates dorobil sie bez studiow. Jesli dla kogos celem zycia jest
"trzepanie kasiory" to portret Gatasa powienien sobie nad lozkiem powiesic i
palic mu codziennie kadzidelka, bo to jego guru.

> Z punktu widzenia pracodawcy calkiem istotna cecha wyrozniajaca osoby z
> wyzszym wyksztalceniem to fakt, ze w pewnym momencie swojego zycia zdecydowaly
> sie na wysilek zeby owe studia ukonczyc (jest to jakosc sama w sobie )

Ojojoj... bywa inaczej. Z punktu widzenia pracodawcy najbardziej wartosciowy
jest student zaoczny, ktory jednoczesnie sie uczyl i pracowal. Sam podziwiam
takich ludzi za wytrwalosc. Studia dzienne, chyba oprocz medycyny, to wieczne
nicnierobienie. Sam skonczylem elektronike z wyroznieniem, co mogloby sie
wydawac trudne, a bylo banalne. Programy sa teraz okrojone i kazdy moze takie
studia skonczyc, wystarczy troszke wlaczyc czasem myslenie. Teraz koncze
doktorat i tez nie jest to nadludzki wysilek. Trzeba tylko wlaczyc troche wiecej
myslenia, ale nadal nie za duzo. :)

> Jestem tak skonstruowany, ze zdecydowanie przedkladam to co robie nad
> bycie "nadzianym" wlascicielem salonu fryzjerskiego, hurtowni art. spozywczych
> lub skladu budowlanego w PL .

No i o to chodzi! Ja tez przedkladam prace naukowa nad handel na Allegro. Kazdy
robi to, co lubi. Ale poziom zarobkow zalezy w Polsce srednio od wyksztalcenia.
Na etacie to jeszcze jest dosc silna korelacja, ale w prywatnym biznesie juz nie
bardzo. Wiec namawianie kogos, kto nie lubi nauki, a jego marzeniem jest domek z
ogrodkiem i zloty kibel, do studiowania to bzdura, bo taki ktos do nauki sie nie
nadaje, a do zarabiania kasy byc moze nadaje sie calkiem dobrze. W Polsce
hurtownie i zaklady fryzjerskie daja duuuuzo wieksze pieniadze niz praca
inzyniera jakiejkolwiek specjalnosci.




Temat: "Panorama" BBC1 - Polacy argumentem w wyborach?
A to mi się podoba!
Polacy podrabiają zagraniczne etykiety coca-coli

Adam Zadworny 10-11-2004, ostatnia aktualizacja 10-11-2004 00:51

W koncernie Coca-Cola przecierają oczy ze zdumienia - polscy "spekulanci"
zarzucają rynek w Wielkiej Brytanii i Skandynawii butelkowaną w Polsce colą z
podrobionymi, angielskimi etykietami

W epizodzie filmu "Wielka majówka" z 1981 r. pokazuje się peerelowski
spekulant, który kupił dużą partię przecieru szczawiowego w butelkach.
Zawartość wylał do kanalizacji, a puste butelki sprzedał z zyskiem w skupie -
to był paradoks czasów realnego socjalizmu.

W zjednoczonej z Europą III RP opłaca się kupić partię butelkowanej coca-coli,
zerwać z niej polskojęzyczne etykietki, zastąpić je angielskimi i sprzedać z
zyskiem za granicą.

Jak to możliwe? Coca-cola jest w Polsce dwa razy tańsza niż np. w Anglii czy
Skandynawii (różnica wynika z niższych kosztów produkcji w Polsce). Np.
dwulitrową butelkę coli można kupić w polskim sklepie za 4,5 zł, a w Anglii za
1,8 euro.

Interesów koncernu na poszczególnych rynkach bronią etykietki. Tej z polskimi
napisami i normami nie można sprzedawać w innych krajach. Przedsiębiorczy
Polacy wpadli na genialny w swojej prostocie pomysł - wykupują wielkie partie
coli, zrywają polskie etykietki i naklejają angielskie.

- Mam układ z pewną firmą mającą taśmę do etykiet, cała operacja zamiany
polskiej coli w angielską kosztuje mnie pięć eurocentów od naklejki - opowiada
były przemytnik, dziś handlowiec z Trójmiasta. - A w Anglii mam u takiego
Hindusa zbyt na sześć kontenerów tygodniowo. Dostaję euro za dwulitrową
butelkę, która kosztuje mnie w Polsce siedemdziesiąt eurocentów. Odliczając
koszty, zarabiam 1,5 tys. euro na kontenerze. Hindus sprzedaje colę w swoich
sklepach.

Właściciel zachodniopomorskiej firmy z branży spożywczej: - Ten numer z
etykietami jest taki trochę półlegalny, więc oficjalnie mnie w tym nie ma.
Znajomy bierze wszystko na swoją hurtownię. Mam z tego więcej niż ze swojej
firmy.

Iwona Jacaszek, rzecznik prasowy Coca-Cola Beverages Polska potwierdza nasze
informacje o wyprodukowanej w Polsce coli, która dzięki przedsiębiorczym
Polakom trafia na najdroższe europejskie rynki. Dodaje jednak: - Nie można
śledzić losów każdej sprzedanej butelki. Mamy wolny rynek i wolny przepływ
towarów w UE. Nie wiemy, gdzie trafia nasz produkt kupowany przez hurtowników.

Jak na razie nikogo nie złapano "za rękę" na podrabianiu etykiet. Pracownik
polskiej części koncernu: - Były sygnały z Anglii do naszej centrali, wściekali
się, że "lewa" cola z Polski psuje im rynek. A nam sprzedaż rośnie.



Temat: Producenci mięsa wypowiadają wojnę marketom
Skazani na hipermarkety
Skazani na hipermarkety

Mimo narzekań na wielkie sieci producenci są skazani na współpracę z nimi. W
tej chwili ok. 40 proc. artykułów spożywczych jest sprzedawanych za ich
pośrednictwem.

- Bez sieci może się obejść mały lub średniej wielkości zakład, zwłaszcza jeśli
ma własne sklepy lub hurtownie - tłumaczy prof. Andrzej Pisula z SGGW.

Według niego wielki zakład mięsny, który produkuje dziennie ok. 100 ton wędlin,
jest skazany na hipermarket.

Bez wielkich sieci nie mógłby tyle sprzedawać, musiałby więc ograniczyć obroty,
a przez to wzrosłyby koszty stałe (energia, gaz, kredyty, płace) w przeliczeniu
na jeden kilogram wyrobów.

Wiele firm, jak może, unika jednak sieci. Zdaniem Macieja Dudy,
współwłaściciela jednego z największych i najlepszych zakładów mięsnych w
kraju, bezpieczny poziom sprzedaży w hipermarketach nie powinien przekraczać 15
proc.

Dzięki temu dostawca nie stanie się aż tak zależny od wielkich sklepów, by
akceptować każdą podsuwaną do podpisu umowę.

Zdaniem naszych czytelników mechanizm wpadania w sidła hipermarketu jest
następujący. Sieć obiecuje wejście na duży rynek, czyli swoje półki, ale żąda
dużych upustów. Dajesz je, bo masz nadzieję na zyski. Szybko okazuje się, że
musisz płacić za różne "dodatki": promocje, gazetki itp. Nie możesz się wycofać
z umowy, bo grozi to makabrycznymi karami umownymi. Gdy kończy się umowa,
pojawia się przedstawiciel hipermarketu z żądaniem jeszcze większych upustów. A
nie masz się gdzie wycofać, bo utraciłeś poprzedni rynek zbytu. Więc musisz
ciąć koszty. Aż padniesz, a na twoje miejsce wejdzie następny naiwny.




Temat: lodowka
lodowka
Jak to jest, ze moja lodowka zna tylko stany ekstremalne- zupelnia pusta,
badz pelna po brzegi?

Wczoraj wlasnie zrobilismy straszne polowanie i lodowa ledwo zipie od zarla.
Nie potrafimy jednak systematycznie utrzymywac jej w stanie zapewniajacym
porzadna diete.
Sygnalem na polowanie jest moment, gdy gotujemy zupe na ostatniej polowce
koski bulionu, zapomnianym, suchym i pomarszczonym jablku znalezionym z
okrzykiem radosci w najnizszej szufladzie lodowki oraz na czyms, co pare
miesiecy wczesniej najprzypuszczalniej bylo pietruszka (pewnosci nigdy nie
mamy). Na deser zas wydlubujemy paluchami resztki dzemu z ostatniego sloika.

Jest to ten sam moment, w ktorym karmiac kota stwierdzamy, ze kocie zarcie
pachnie bardzo ladnie i zastanawiamy sie, czy sa jakies powody medyczne ku
temu, ze zarcie dla kotow jest zupelnie nieslone?

No, wlasnie- kot zawsze ma zarcie. Gdy sie skonczy, potrafimy zima o
trzeciej nad ranem pokonac zamiecie sniezne i smiertelny mroz, by dotrzec do
nocnego sklepiku i kupic kilka puszek kociego jadla. By nastepnego dnia
przechodzac obok supermarketu znow zapomniec kupic najbardziej podstawowe
produkty spozywcze dla nas samych.

Po czym, wreszcie, udajemy sie na polowanie. Zajmuje ono pol dnia i kosztuje
pare setek dolarow, bo obskoczyc trzeba rozne delikatesy w roznych punktach
miasta. Kielbasa u Slowencow lub Polakow, ogorki kiszone u Rosjan, pieczywo u
Portugalczykow, przekaska u Zydow, miecho i worek ryzu u Wietnamczyka,
makarony u Wlochow i Chinczykow, warzywa i owoce na arabskim targu, kawa u
Brazylijki. Hurtowy zakup w najblizszym supermarkecie nie wchodzi w gre, z
wyjatkiem worka ziemniakow.

Rozladowywanie samochodu trwa godzine, upychanie towaru w szafkach i lodowie
godzine nastepna. Ach, no i rytual smakowania kazdej zdobyczy!
Wreszcie barykadujemy drzwi lodowki stolem kuchennym, by uniemozliwic jej
eksplozje od nadmiaru towaru i zasypanie nim mieszkania.

Na jakis czas, krotki raczej, mamy spokoj. Wiemy jednak swietnie, ze znow
przegapimy moment krytyczny, od ktorego lodowka pustoszeje w dramatycznym
tempie, a my nie mamy juz nad tym procesem zadnej kontroli. I ze znow
bedziemy musieli podjac meska decyzje o polowaniu podczas walki do pierwszej
krwi o ten... przedmiot o nieokreslonym kolorze odnaleziony w pustej
przegrodce na maslo.

Czy u was tez tak?




Temat: strach przed komornikiem
strach przed komornikiem
Marzena Kasperska 20-03-2006, ostatnia aktualizacja 21-03-2006 11:32

Sławomir Tonta z Dzierżoniowa żyje w strachu przed komornikiem. Nie pracuje,
nie może wziąć kredytu bankowego, nie robi zakupów na raty. Dlaczego? Bo
dziewięć lat temu sąd uznał, że mężczyzna nie zapłacił za chipsy

czytaj dalej »

r e k l a m a

W 1997 roku matka Tonty prowadziła w Dzierżoniowie niewielką hurtownię
spożywczą. Od producenta chipsów przyjęła towar wartości około 1700 złotych,
ale nie zapłaciła. Dostawca skierował sprawę do sądu rejonowego w
Dzierżoniowie, wymieniając jako dłużnika Sławomira Tontę. Do pozwu dołączył
niezapłacone faktury wystawione na Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe Tonta,
podpisane przez jego właścicielkę Wandę Tontę. Na wszystkich widniał numer
identyfikacji podatkowej należący do kobiety. Mimo oczywistych sprzeczności
pomiędzy danymi zawartymi w pozwie i dokumentach handlowych, V Wydział
Gospodarczy Sądu Rejonowego w Dzierżoniowie wszczął postępowanie przeciwko
Sławomirowi Toncie. Latem 1997 roku uznał, że płacić powinien syn
właścicielki hurtowni.

- Myślałem, że pomyłka szybko sama się wyjaśni, ale gdy dostałem nakaz
zapłaty, zacząłem się odwoływać - opowiada Sławomir Tonta. - Najpierw do sądu
w Dzierżoniowie, potem do Sądu Okręgowego w Świdnicy. Niestety, odwołania
złożyłem po terminie.

W 2000 roku pechowcem zajął się komornik, informując, że rozpoczyna
postępowanie egzekucyjne. Wystraszony nie na żarty mężczyzna napisał skargę
do prezesa sądu w Dzierżoniowie. "Sędzia wydał wyrok przeciwko osobie, która
w ogóle nie powinna być stroną w postępowaniu, gdyż w tym czasie nie
prowadziła działalności gospodarczej" - zauważył Sławomir Tonta. Odpowiedź
zwaliła go z nóg: "Prezes sądu nie jest uprawniony do merytorycznej oceny
pracy sędziego" - napisał ówczesny prezes Wiesław Basisty.

W tym czasie w sądzie leżało już pismo, w którym przebywająca w USA Wanda
Tonta przyznała, że to ona nie zapłaciła za chipsy.

Zdesperowany Tonta o pomoc poprosił ministra sprawiedliwości oraz rzecznika
praw obywatelskich. I dowiedział się, że sąd jest niezawisły, więc nikt nie
może wnikać w treść orzeczenia.

- Mijał czas, komornik się nie odzywał. Nabrałem nadziei, że sprawa ucichnie.
Tym bardziej że przez lata dług urósł do blisko 10 tysięcy złotych - mówi
Sławomir Tonta. - Ale w styczniu poborca przypomniał sobie o mnie. Jakimś
cudem dowiedział się, że jestem uprawniony do odbioru emerytury mojej 78-
letniej babci.

Komornik podjął próbę zajęcia emerytury. Dzierżoniowski ZUS odmówił, uznając,
że Tonta jest jedynie pełnomocnikiem babci, a nie świadczeniobiorcą.

W obawie przed długą ręką komornika Sławomir Tonta boi się podjąć stałą
pracę. Nie może korzystać z pożyczek bankowych, kupować na raty. Prawnicy, do
których zwracał się o pomoc, bezradnie rozkładają ręce.

- Wszystko odbyło się zgodnie z prawem - mówi Tomasz Białek, rzecznik
świdnickiego sądu. - Sędzia mógł wydać nakaz zapłaty na podstawie dokumentów
dostarczonych przez firmę produkującą chipsy. Podpis na fakturach był
nieczytelny, ale niewątpliwie faktury wystawiono na PHU Tonta, co
uprawdopodobniło okoliczności podane w pozwie. Sędzia nie miał obowiązku
sprawdzać, czy chodzi o syna czy o matkę. Mogę współczuć temu panu, trudno
jednak nie zauważyć, że sam jest sobie winien. Gdyby dotrzymał terminów
odwołań, miał szansę na skuteczny protest. W tej chwili wyrok podlega
egzekucji.

- Dziwna sprawa - komentuje Maria Ejchart z Helsińskiej Fundacji Praw
Człowieka. - Nie mogę oceniać jej szczegółów, bo nie czytałam akt, ale jedno
jest pewne: sąd ma obowiązek sprawdzić starannie, czy osoba podana w pozwie
jest dłużnikiem.




Temat: Największa Impreza Ekstremalna Kalisz 2006
Największa Impreza Ekstremalna Kalisz 2006
Twardkiem trzeba być
czyli I Spływ Lodołamaczy Prosna 2006

Cel, propagowanie rekreacji podwodnej, integracja środowiska nurkowego oraz
przezwyciężanie własnej słabości w ekstremalnych warunkach.

Organizator .Kaliski Klub Płetwonurkowy ,,Marlin’’

Wsparcie organizacyjne.: Teatr im W. Bogusławskiego w Kaliszu, Organizacja
Młodzieżowa Unii Polityki Realnej,
Sponsorzy. Hurt. Spożywcza ,,Eljon’’, Żółta Linia 94-34,

Plan spływu;
Zbiórka uczestników, Al.Wolności -Teatr im W. Bogusławskiego, godz. 10:00.
Oficjalne otwarcie, następnie przebranie się uczestników i wyjazd na
miejsce wodowania.
w okolicach mostu kolejowego. Długość trasy 5km, przewidywany czas spływu 2 -
4h
Głębokość rzeki na planowanym odcinku spływu od 1,5 -3m,
Reguły są bardzo proste - należy w środku zimy, niezależnie od pogody i
warunków atmosferycznych panujących w dniu startu, pokonać wpław
5.kilometrowy odcinek z prądem rzeki Prosna. Start most kolejowy, meta most
przy Teatrze im Bogusławskiego.
Dozwolone jest użycie masek, płetw i wszelkiego rodzaju tzw. "mokrych"
ubiorów ochronnych, czyli neoprenowych pianek, butów, rękawic i kapturów -
wspólną ich cechą jest to że nie izolują one od wody całkowicie, ograniczają
jedynie jej cyrkulację spowolniając wychłodzenie. Zabrania się
używania "suchaczy" skafandrów, chroniące od wody całkowicie. Zwycięzcą w
spływie jest każdy kto go ukończy nie opuszczając po drodze koryta rzeki,
niezależnie jak długo mu to zajmie - nie prowadzi się klasyfikacji "wyścigu".
W praktyce ze względów bezpieczeństwa organizatorzy ograniczają maksymalny
czas przebywania w wodzie do 4godzin. Aby wziąć udział w spływie należy
odpowiednio wcześnie zgłosić się na listę startową (ilość miejsc jest
ograniczona) . Chętni mogą znaleźć więcej informacji na stronie www:
marlin.beep.pl
Organizator zapewnia:
Ogrzewane pomieszczenia szatni do przebrania się i suszenia skafandrów,
Transport twardzieli na miejsce startu.
Ciepłe napoje po przybyciu na miejsce, oraz w trakcie płynięcia.
Wojskową grochówkę na boczku, wspólną zabawę przy muzyce.
Dla każdego uczestnika miłe upominki J
Zabezpieczenie;
2-3 jednostki pływające z łącznością z autokarem.
Termin Spływu:
12 lutego 2006, w przypadku całkowitego skucia rzeki lodem nastąpi
przesunięcie spływu aż do ustąpienia kry, chociaż w głównym korycie
Kontakt:
KKP Marlin, Kalisz 62-800 ul.Skalmierzycka 10, każdy wtorek i czwartek 17:30 –
19:00. Czekamy na zgłoszenia uczestnictwa do 8.02.06r. Warunkiem zapisu na
listę uczestników będzie wypełnienie deklaracji oraz wpłata zaliczki
wysokości 30zł przy zapisie.
Kont. tel: 605782711 – organizator
tel: 601162420- organiztor
tel: 504021942 - organizator




Temat: chleb - adresy sklepów, wawa i inne miasta
WROCŁAW
ASTRA ul.Horbaczewskiego 4
ASTRA 5 TGG ul.Słubicka 18
Sklep spoż. Gądów ul.Bystrzycka 55
ELMA ul.Dubois
EKOSTYL Zdrowa Żywność Ip.ASTRA
EPI ul.Komandorska 21
FENIKS ul. Szewska 75/77
ŻRÓDŁO ZDROWEGO ŻYWIENIA ul.Grabiszyńska
ZDROWA ŻYWNOŚĆ Hala Targowa stoisko nr.128
ul.Piaskowa 17
HERMES W-w Leśnica ul.Średzka 32
INTER-MIX ul.Bogusławskiego 103
HEWEA 2 ul.Jackowskiego 4
WERBENA ul.Komandorska [obok Areny]
HERBAVIT ul.Krucza 112
Sklep Spoż.-Przem. ul.Legnicka 27a
"DEMAPOL�" ul.Norweska 27
TARG-PIAST ul.Obornicka stoisko nr.35
HEWEA 1 ul.Olszewskiego 128
NA ZDROWIE ul.Pabianicka 30
Plac Targowy KOMANDOR
Sklep �PARMA� ul.Ruska 11/12
"Zdrowa Żywność" ul. Pomorska 40
"Żywność Ekologiczna" ul. Poznańska 20a
Sklep Spożywczy ul.Poznańska 27
REMA 1000 ul.Micińskiego 11
Sklep "STAMAR" ul.Sienkiewicza 131
MINI-MAX ul.Sucha [tył dworca głównego PKP]
BIOMARKET ul.Szewska 27
Sklep "DJA" pl. Zgoday 19
SKLEPY PSS PÓŁNOC:
Sklep nr 900 ul.Olszewskiego 79
Sklep nr 849 ul.Kochanowskiego 33
Sklep nr 800 Galeria Grunwaldzka
SKLEPY PSS POŁUDNIE:
DH Podwale Podwale 37/38
RUMCAJS ul.Powstańców Śl. 159
DOROTA ul.Drukarska 34
HEMAR ul.M.Kromera 4
EUROPA ul.Czarnieckiego 13
C.H. Arena stoisko 6-9 ul. KOmandorska 66

LEGNICA:
Rynek 20 Sklep DELICJE
Ul.Jaworzyńska 32 Sklep ANNA
Ul.Baczyńskiego 8 Sklep Spożywczy
Targowisko ul.Górnicza 17 Stoisko Piekarstwo Art.Spoż.

OPOLE:
Ul.Dambonia 167 Sklep JAGODA
Plac Targowy CYPRYSEK Kiosk nr.8
Ul.Piotrowska 2 Slkep DAP
Ul.Skautów Op. 4 Sklep �FRYKAS�
Ul.Grota Roweckiego 17b Sklep WITAMINA
Ul.Popowicka 7 Sklep GRAŻYNA
Ul.Luboszycka 14 Sklep Spożywczy
Ul.Nysy Łużyckiej Sklep Spoż. Import-Export-Handel
Ul.Ozimska 36/9 Sklep TERRA
SKLEPY MARO [Lewiatan]:
Ul.Wilsona 56
Ul.Strzelecka 44
Ul.Chabrów 117
Ul.Chabrów 52
Ul.Hubala 10

JAWORZYNA ŚLĄSKA
ul. 1 Maja sklep spozywczy

WOŁÓW
Ul.Piastów Śląskich Sklep Spoż.-Przemyslowy
Ul. T.Kościuszki 13, Sklep 13-stka
GŁOGÓW
Ul.Śniadeckich 16/12 Sklep PPHU MARIA
POLKOWICE
Ul.Sztygarska 1a Sklep Spożywczy
Ul.3-go Maja 1 Sklep Spożywczy
PROCHOWICE
Ul.Rynek 30 Sklep Spoż-Przem. "Magdalenka"
LUBIN
Ul.Mieszka I 10 Sklep ZDROWA ŻYWNOŚĆ
Ul..Mickiewicza 41/11 Firma Handlowa VIOLEK
ul. Polna 31, sklep spoż. "BiK"
Ul.Żurawia 17/1 Sklep Spoż.-Przemysłowy HANKA

NIEMODLIN
Ul.Opolska 14 Sklep KAPRYS
BRZEG
Ul.Brzechwy 3
OZIMEK
Ul.Częstochowska 15 Sklep Ogólno-Spożywczy
GLIWICE
Ul.Architektów 43 Piekarnia CHLEBUŚ

WARSZAWA
Ul.Nadarzyńska 64
Hurtownia Wegetariańska PROVITA
ELBLAG
Ul.Brzozowa 1a Sklep MELISA

JELCZ LASKOWICE
Ul.Cegielskiego 17 Sklep Ogółnospożywczy
Ul. Hirszfelda 10a Sklep Ogólnospożywczy
OŁAWA
Sklep Ziel. Med. :Wszzystko dla Zdrowia"
ul.Żeromskiego 3d
JELENIA GÓRA
Ul.Matejki 1a Sklep Społem RONDO
Ul.Szkolna 12 Sklep Zdrowa Żywność THE-PINK
Ul.Wolności 242 Sklep Spożywczy WIG
STRZEGOM
Ul.Sw.Anny 2/8 Sklep RENMAR
ul. Świdnicka 16 Sklep Kamila
ŚWIDNICA
Ul.Marcinkowskiego 6 Sklep MINI DELIKATESY
ŚWIEBODZICE
Rynek 2 Sklep DELIKATESY D.W.
Ul.Krzywoustego 44 Sklep FAMILLI
WAŁBRZYCH
Ul.Słowackiego 14a Sklep Spożywczy SAM
ul. Senatorska 19B, Sklep ADRO II
JAWOR
Ul.Zamkowa 5a Sklep LIDA
ZŁOTORYJA
Ul.Wojska Polskiego 6F Sklep ART.Spożywcze

ŚRODA ŚLĄSKA
Ul.Kolejowa 10 Sklep Spożywczy KRÓL
Ul.Legnicka 25 HANDLOWIEC Stoisko spożywcze
Pl.Wolności 28 Sklep 1 STEFAN
Pl.Wolności 55 Sklep Spożywczy MAXIM
LUBIĄŻ
Ul.Ks.Bolesława Wysockiego Sklep Ogólnospożywczy
Ul.Chopina 1 Sklep Wielobranżowy MAREK
Ul.Wilmanna 12 Sklep Spożywczo-Przemysłowy
BRZEG DOLNY
Ul.Tęczowa 14 Sklep ART.Spożywcze

Zielona Góra
ul. Ptasia 32, Sklep "Zdrowie i Witalność"

Ostrzeszów
ul. Łąkowa 6, sklep "Aniołki"



Temat: NASZA BYDGOSZCZ - jaka jesteś?
PRZEDSIĘBIORSTWA BYDGOSKIE – „GAZELE BIZNESU”
Według rankingu przygotowanego w 2004 r. przez PULS BIZNESU
Tytuł otrzymały firmy, które uzyskały wzrost przychodów w 2003 r. względem 2001
r., odnotowały stały wzrost obrotów i zysków. „Gazelami Biznesu” zostało 2 tyś.
firm z całego kraju, z tego 113 z regionu kujawsko-pomorskiego (5,6%), 40 z
Bydgoszczy (2,0 %), 25 z Torunia (1,2%), 8 z Włocławka i 9 z Inowrocławia i
okolic.

Miejsce w kraju Nazwa Wzrost przychodów 2003/2001 [%]
43 - Fabryka autobusów Solbus – Solec Kujawski - 335,0
203 - Abramczyk (przetwórstwo ryb i owoców morza) - 215,2
219 - Genderka Producent stryropianu - 211,7
398 - Bogner Komexim (handel stalą szlachetną i aluminium) - 178,2
410 - Wall Bydgoska Drukarnia Akcydensowa (poligrafia, opakowania) - 176,4
425 - Pojazdy Szynowe PESA Bydgoszcz Holding - 174,9
445 - Zakład Produkcyjny Bohamet Białe Błota - 173,2
498 - Tectro Kunststofftechnik – Polska - 168,6
508 - CGH International (producent zbiorników) - 167,6
531 - Drozapol-Profil (handel stalą) - 165,5
532 - Hanplast (przetwórstwo tworzyw sztucznych) - 165,5
535 - Przedsiębiorstwo Wielobranżowe Serwis-Centrum - 165,3
598 - Papiery Powlekane Pasaco - 159,9
700 - Logon Bydgoszcz (branża informatyczna) - 153,1
877 - Domar Bydgoszcz (handel AGD/meble) - 143,3
882 - Zakład Produkcji Form, Narzędzi Specjalnych i Przetwórstwa Tworzyw
Sztucznych Graform - 143,2
950 - Moto Budrex (branża motoryzacyjna) - 140,1
1109 - Poligrafia Color-Print - 133,1
1146 - Natural Chemical Products (produkcja pianek poliuretanowych) - 131,8
1173 - Jowisz – dodatki do żywności - 130,7
1236 - OKT Polska (produkcja wyrobów z tworzyw sztucznych) - 128,5
1398 - Bydgoskie Zakłady Maszyn Gastronomicznych MA-GA - 122,0
1555 - Przedsiębiorstwo Wielobranżowe Inter-Hurt (handel art. spoż.) - 117,0
1568 - PHU Cytrus (handel hurtowy owocami) - 116,7
1594 - Promar (projekty, sprzedaż i serwis urządzeń ciepłowniczych)- 115,7
1625 - Przedsiębiorstwo prefabrykacji Betonów Kamal - 114,8
1628 - AWE Poland (produkcja wyposażenia dla hipermarketów) - 114,6
1658 - Odlewnia żeliwa ZNTK Bydgoszcz, grupa PESA - 114,0
1668 - Przedsiębiorstwo Przemysłu Betonów Prefabet – Białe Błota - 113,8
1759 - Innowacyjno-Wdrożeniowa Spółka Sopur (produkcja chemikaliów) - 110,9
1767 - Projprzem SA (firma budowlana, konstrukcje stalowe) - 110,4
1781 - Kolejowe Zakłady Nawierzchniowe Cogifer Polska - 110,0
1783 - Hurtownia elektryczna Eltech - 109,9
1799 - Firma Handlowa Feni (handel AGD) - 109,1
1829 - DLG Polska (branża spożywcza) - 108,0
1853 - PPH Gąsior (lider opakowań dla przemysłu spożywczego) - 107,4
1861 - Bydgoskie Zakłady Sklejek Sklejka-Multi - 107,0
1892 - Przedsiębiorstwo Cukiernicze Jutrzenka - 105,6
1964 - Remondis Sp. z o.o. Bydgoszcz (utylizacja nieczystości) - 102,4
1983 - Hurtostal Wyroby Metalowe i Metale Kolorowe ZPCh - 101,6




Temat: STRACH JEDNOCZY
STRACH JEDNOCZY
Wizja wybudowania w Zielonej Górze wielkiej hurtowni sieci Makro Cash and
Carry zjednoczyła lokalnych, dotychczas konkurujących ze sobą hurtowników.
Razem chcą przeciwdziałać planowanej inwestycji konkurencyjnego giganta –
pisze „Gazeta Lubuska”.
Hurtownia sieci Makro Cash and Carry powstanie w Zielonej Górze – takie są
plany kierownictwa polskiego oddziału tego ponadnarodowego koncernu.
Wiadomości o tej inwestycji przeraziły zielonogórskich właścicieli hurtowni –
głównie spożywczych, w większości mających charakter firm rodzinnych. Obawiają
się, że po wejściu na lokalny rynek takiego giganta, sami stracą znaczną część
dochodów, a kilku z nich grozi upadek. Oznacza to także zwolnienie z pracy
części osób zatrudnionych obecnie przez hurtownie.
Lokalni hurtownicy zorganizowali spotkanie. Zebrali się przedstawiciele Oazy,
Delty, Richard, Bartczak, Jama, PHS Świebodzin, Bitaco, Unima i Express. Jak
wyliczyli, łącznie zatrudniają 970 osób. Inwestycja Makro Cashu wiąże się z
obietnicą stworzenia 200-300 miejsc pracy. Miejscowi hurtownicy szacują, że
ich obroty mogą spaść o kilkadziesiąt procent, a część firm nie przetrwa
starcia z wielkim konkurentem. Zarówno redukcja części zatrudnienia, jak i
likwidacja całych przedsiębiorstw może oznaczać, że pracę straci więcej osób
niż znajdzie zatrudnienie w Makro. Do tego dochodzi groźba likwidacji części
półhurtowych niewielkich firm z giełdy przy ul. Sulechowskiej.
Jak trafnie zauważyli uczestnicy zebrania, oni wszystkie podatki płacą na
miejscu, a pieniądze zarobione na handlu zostają w lokalnej społeczności.
Makro część podatków zapłaci w Warszawie (tam jest centrala firmy), a zyski
wyjadą na zagraniczne konta koncernu. Do tego dochodzi groźba nagminnie
stosowanego przez zagraniczne podmioty mechanizmu tzw. wykazywania strat, by
płacić jak najmniejsze podatki. Hurtownicy mówią, że to m.in. z ich podatków
przygotowano miejskie tereny pod inwestycje – te same, gdzie teraz stanie
Makro. Postanowili się zjednoczyć, żeby protestować. „Chcemy skupić jak
największą reprezentację firm naszej branży. Myślimy o liście otwartym do
prezydent i radnych” – mówi jeden z nich.
Władze miasta jednak nie widzą problemu – ich zdaniem, Makro jest potrzebne,
„nowe miejsca pracy” także, a z przyczyn formalnych nie można zablokować
inwestycji, bo teren pod budowę należy do prywatnej firmy, która może go
sprzedać komu chce, zaś plan zagospodarowania przestrzennego dopuszcza w tym
miejscu budowę właśnie takich obiektów, jak hurtownie.
Protest jest z pewnością potrzebny. Dobrze by jednak było, gdyby polscy kupcy
i hurtownicy jednoczyli się nie tylko w teorii i na czas protestu, gdy już ma
powstać obiekt wielkiej sieci handlowej. Mogliby pomyśleć także o jednoczeniu
faktycznym i na bazie połączonego kapitału tworzyć podmiot, który byłby w
stanie skutecznie konkurować z gigantami. W jedności siła – a formalnych
możliwości łączenia sił, przy zachowaniu podmiotowości i autonomii
poszczególnych uczestników sojuszu, jest sporo.



Temat: Żabka przegrała w sądzie
53-letnia rencistka żąda więzienia za wyzysk i oszustwa dla szefów szykującej
się do skoku na giełdę Żabki

Żabka ma już niemal sto ofiar. Ilona Szmyt, była ajentka sklepiku na peryferiach
Łodzi, ma zapłacić Żabce 36 tys. zł.

Wiesław i Małgorzata, dawni ajenci z Zielonej Góry, stracili sklep i mają 123
tys. długu. Teraz ukrywają się przed Żabką.

Inni się procesują. Jeszcze inni już czekają na licytacje mieszkań. Niektórzy
uciekli za granicę.

Żabka jest córką Biedronki.

To było tak. Na przełomie lat 80. i 90. młody hydraulik Mariusz Świtalski wraz z
przyjaciółmi zbudował imperium. Nazywało się Elektromis i miało swoje gazety,
radio, bank, a nawet drużynę piłkarską. Ale przede wszystkim hurtownie. Bardzo
dużo hurtowni, a do tego sieć tanich sklepów spożywczych. Biedronek.

W 1994 roku imperium zaczęło się chwiać. Trwał proces o unikanie podatków.
Mariusz Świtalski nie zasiadł na ławie oskarżonych. Oficjalnie w Elektromisie
był tylko szefem zakładowej straży pożarnej.

W połowie lat 90. Świtalski sprzedał swoje hurtownie portugalsko-brytyjskiemu
koncernowi Jeronimo Martins Booker. Potem ten sam kupiec wziął Biedronki. Teraz
o Biedronkach głośno z powodu procesów z byłymi pracownikami. Oskarżają firmę o
wyzysk.

Świtalski za zarobione na Biedronkach pieniądze stworzył sieć Żabek. Jest 26. w
rankingu najbogatszych Polaków tygodnika "Wprost".

Żabka ma kilku ojców.

Pierwszym jest Świtalski.

Drugim były milicjant.

Trzecim dziennikarz zesłany w 1981 roku do wojska za działalność w "Solidarności".

Były milicjant to Krystian Czarnota, lat 56, z zawodu inżynier rolnik. Pracował
w wydziale przestępczości gospodarczej i kontrolował Elektromis. W 1990 roku
odszedł ze służby i po pół roku był już jednym z szefów Elektromisu. Od kwietnia
2001 roku jest prezesem Żabki.

Były dziennikarz to 48-letni Konrad Napierała. W 1990 roku zespół "Gazety
Poznańskiej" wybrał go na naczelnego. Odszedł, kiedy pismo kupił Wojciech Fibak.
Z kolegami założył "Dziennik Poznański". Znów był naczelnym, ale wciągnęła go
polityka. Z listy Unii Pracy w 1993 roku został posłem, nawet sekretarzem klubu.

Dwa lata później poznał Mariusza Świtalskiego - milioner kupił jego gazetę.

- Ten człowiek posiada ogromną wiedzę, a jego medialny wizerunek jest kompletnie
fałszywy - opowiada Napierała. - Doskonale zna się na logice życia
gospodarczego, ma wspaniałe pomysły, jest rzetelny w tym, co robi.

W 1999 roku (półtora roku po zaprzestaniu działalności poselskiej) Napierała
dostaje od Świtalskiego propozycję pracy przy tworzeniu swej sieci Biedronek.

W 2001 roku zostaje pełnomocnikiem zarządu ds. rozwoju Żabek na Polskę północno-

-zachodnią.

Dziś jest rzecznikiem prasowym




Temat: Bordeaux - zakupy
Samowiedza a fakty...
Z żadnym ograniczeniem admistracyjnym obrotu handlowego, jakimkolwiek towarem,
nie zgadzam się jako zagorzały zwolennik pełnej wolności rynkowej w KAŻDEJ
kwestii.

Natomiast inną kwestią są przepisy obowiązujące w Polsce i w UE.

Tu sprawa jest bardziej złożona i jak to zwykle bywa podlega interpretacji
urzędnika.

Sprawa indywidualnych (detalicznych) dostaw wewnątrz Unii jest jasna jeśli
chodzi o towary objęte specjalnym nadzorem podatkowym, a takim jest wino, i
pozostawia tylko częśiowe pole manewru krajom członkowskim. W wypadku Polski,
podobnie jak i Wielkiej Brytanii (o czym wspomniał Docg), nie stosuje się w
wypadku towarów specjalnego nadzoru przepisów o opodatkowaniu w miejscu zakupu.
Pomijam jak to dzieje się w praktyce, ale to już inna historia. Jednym słowem,
jedyna legalna możliwość zakupu detalicznego w sklepie wysyłkowym poza granicą
Polski byłaby procedura podobna do importu komercyjnego, czyli sprzedaż bez
akcyzy i VAT i opłacenie ich w kraju docelowym. W praktyce operacja
nieopłacalna dla żadnej ze stron ze względu na procedury biurokratyczne i
kontroli obrotu. Nie mają tu zastosowania żadne przepisy (podobnie jak przy
obrocie paliwami płynnymi - wino jest w tej samej grupie towarów) o
jednorazowym opodatkowaniu w kraju sprzedaży.

Sprawa wysyłkowej sprzedaży alkoholu w Polsce jest nieco bardziej podlegająca
interpretacji urzędniczej. Jeśli jednak próbując interpretować sytuację prawną,
ktoś miesza sprawę detalicznych zakupów i dostaw hurtowcych do detalistów,
oznacza że zupełnie nie rozumie (nie zna?) nie tylko polskiej sytuacji prawnej,
ale także obowiązującej w większości krajów na świecie wymuszonej przez prawo
rozdzielności handlu hurtowego oraz detalicznego. Dodatkowo w Polsce ten
rodział przebiega niejako na dwóch równoległych platformach prawnych związanych
z obrotem alkoholem. Jedna to grupa przepisów związanych z towarami objętymi
specjalnym nadzorem podatkowym - wszystkie sprawy związane z akcyzowym
podatkiem i przyjęciem towarów tego typu do obrotu krajowego (obecnie
przekazane z UKS do UC). Druga to wszystkie sprawy związane z tak zwaną ustawą
o przeciwdziałaniu problemom alkoholowym (nadzorcom wykonawczym jest tu PARPA).

Ta druga grupa przepisów stanowi pewnego rodzaju problem w wypadku sprzedaży
wysyłkowe w obrębie granic RP. Zostawiając sprawę obrotu hurtowego (odbiorcą
takowych może zostać jedynie podmiot posiadający zezwolenie na detaliczną
sprzedaż alkoholu), wyraźnie trzeba zaznaczyć że detaliczny sprzedawca wina w
Polsce otrzymuje zezwolenie na sprzedaż w konkretnym punkcie handlowym. Jest to
związane z zatwierdzeniem i odbiorem takiego punktu przez odpowiednie wydziały
admistracji i obejmuje wymogi sanitarne, szereg wymogów lokalizacji względem
budynków użyteczności publicznej i kultu religijnego, wielkości powierzchni
handlowej, itp, itd. Zezwolenie dotyczy w rozumieniu "ustawy o
przedziwdziałaniu" li tylko tego konkretnego punktu. Tak więc dokonanie zakupu
na miejscu, a następnie dostarczenie go kupującemu swoimi środkami transportu
może mieć miejsce zgodnie z prawem. Zdecydowanie bardziej dyskusyjne jest
dokonanie sprzedaży alkoholu poza punktem dla którego dana firma ma zezwolenie.
Stosując przepisy bardzo ortodoksyjnie takiej możliwości w ustawie nie ma, choć
zapewne udowodnienie firmie która ma realny (w przeciwieństwie do wirtualnego)
sklep, że klient nie zawarł ustnej umowy sprzedaży podczas wizyty jest dość
trudne. Ustawa nie przewiduje jednak wydania zezwolenia dla handlu detalicznego
bez istnienia "realnego" sklepu. Oczywiście każde z zezwoleń (hurt i detal)
obciążone jest poważnym opłatami w formir stałej oraz quasi podatkiem wyrażonym
w procentach od obrotu.

Żeby jednak pokazać Wam w jakiej rzeczywistości gospodarczej żyjemy, zwrócę
uwagę że to wszystko co napisałem powyżej i tak nie jest ostatnią "pałką" jaką
urzędnik może zdzielić sprzedawcę. Wyobraźcie sobie, że od ponad 1,5 roku
obowiązuje przepis dotyczący admistracyjnego dopuszczenia pojazdów do
transportu WSZYSTKICH rodzajów artykułów spożywczych tylko w takich pojazdach,
które posiadają certyfikat wydawany przez (zdaje się) Sanepid (zapodziałem
gdzieś w tym momencie ten fantastyczny Dzienik Usraw czy Monitor Żądłowy). Nie
muszę chyba wspominać, że wino w świetle przepisów artykułem spożywczym
oczywiście jest. W praktyce oznacza to, że niemal każda wysyłka wina w tym
kraju obsługwana przez firmę kurierską lub własnym samochodem sprzedawcy, jest
NIELEGALNA.

Tym miłym akcentem proponuję dokonywać wyborów polityków do Sejmu z dużą
ostrożnością... ;-)




Temat: Ranking Największych Polskich Firm 2004
Ranking Największych Polskich Firm 2004
Firmy z siedzibą w Bydgoszczy sklasyfikowane w RANKINGU 2000 NAJWIĘKSZYCH
POLSKICH FIRM 2004 gazety Rzeczpospolita:

175. Zachem S.A – zakłady chemii gospodarczej – 905 mln zł przychodu
226. Lucent TechnologiesPoland sp. z o.o. – branża IT – 730 mln zł przychodu
536. Zespół Elektrociepłowni Bydgoszcz S.A. – 291 mln zł przychodu
637. Pojazdy Szynowe PESA SA Holding – 245 mln zł przychodu
652. KPEC sp. z o.o. – przedsiębiorstwo energetyki cieplnej – 235 mln zł
przychodu
710. Domar Bydgoszcz S.A. – handel RTV/AGD - 213 mln zł przychodu
853. PGF Bydgoszcz S.A. – dystrybucja farmaceutyków – 174 mln zł przychodu
887. PC Jutrzenka S.A. - branża cukiernicza – 166 mln zł przychodu
897. DLG Polska sp. z o.o. – przemysł spożywczy – 164 mln zł przychodu
917. HF Helvetia Furniture sp. z o.o. – meble tapicerowane – 160 mln zł
przychodu
951. Bydgoskie Fabryki Mebli S.A. – meble ekskluzywne – 153 mln zł przychodu
1225. Elda-Eltra Elektrotechnika SA – 111 mln zł przychodu
1391. Centrowet sp. z o.o. – branża medyczna i farmaceutyczna - 97 mln zł
przychodu
1594. Projprzem S.A.- firma budowlana - 77 mln zł przychodu (najwyżej
sklasyfikowana firma budowlana z regionu, udział eksportu jeden z większych w
kraju)
1616. Drozapol - Profil S.A. - handel stalą - 75 mln zł przychodu
1642. Producent Styropianu Genderka – 72 mln zł przychodu
1658. BZPG Stomil S.A. - zakład przemysłu gumowego – 71 mln zł przychodu
1695. Spółdzielnia Mleczarska Osowa - 67 mln zł przychodu
1734. ZMA Metalko sp. z o.o. - branża konstr. metalowych – 64 mln zł przychodu
1737. Apteka Cefarm sp. z o.o. - handel farmaceutykami - 64 mln zł przychodu
1759. Postdata S.A. - obsługa informatyczna poczty - 62 mln zł przychodu
1850. Ortis S.A. - zakłady prasowe, drukarnia - 55 mln zł przychodu
PBU Budopol Bydgoszcz S.A. - 44 mln zł przychodu
Zakłady Mięsne Byd-Meat S.A. - 43 mln zł przychodu
Przedsiębiorstwo Wielobranżowe Inter-Hurt Sp. z o.o. - 41 mln zł przychodu

Razem w rankingu ujęto
- 22 firmy z siedzibą w Bydgoszczy
- 16 firm ogólnopolskich, które mają duże zakłady, spółki i oddziały w
Bydgoszczy (bez sieci stacji benzynowych, banków, instytucji finansowych,
hipermarketów i sieci dyskontów)
- 26 firm z siedzibą w Toruniu
- 3 firmy ogólnopolskie, które mają duże zakłady, spółki i oddziały w
Toruniu (bez sieci stacji benzynowych, banków, instytucji finansowych,
hipermarketów i sieci dyskontów)
- 6 firm z siedzibą we Włocławku
- 7 firm z siedzibą w Inowrocławiu
- 3 firmy z siedzibą w Grudziądzu
We Włocławku, Inowrocławiu i Grudziądzu brakuje firm ogólnopolskich o dużych
przychodach.

Z kolei w rankingu dużych przedsiębiorstw działających na terenie kujawsko-
pomorskiego mieszczących się w krajowej „2000”, które zwiększyły przychody o
co najmniej 10% względem poprzedniego roku jest 15 firm bydgoskich i 13
toruńskich.
Wyniki nie uwzględniają fabryk bydgoskich, których siedziby zarządu mieszczą
się poza Bydgoszczą.




Temat: grzybica paznokci
Witaj . Podaję opis preparatu na grzybicę :

CANDIMIN
Silny olej oreganowy o skutecznym działaniu przeciwgrzybicznym
Candimin to na swój sposób wyjątkowy produkt – zawiera aż 30% olejku
uzyskiwanego z oregano, co na naszym rynku oznacza wyjątkowo dużą koncentrację.
Oregano, czyli lebiodka pospolita - Oregno vulgare ,zawiera bardzo wartościowy –
karwakrol, o działaniu antyseptycznym. Candimin to bardzo silny naturalny
antybiotyk, działa przeciw grzybicom skórnym, ale też przeciw pleśnieniu
produktów spożywczych, które powodują problemy trawienne. Działa jako naturalny
niszczyciel mikrobów, bakterii, wirusów, pasożytów, jest wskazany przeciwko
infekcji skónych, jak również infekcji śluzówki. Nie zaleca się kobietom w
ciąży i karmiącym piersią. Dla dzieci wskazane są mniejsze dawki, w żadnym
przypadku nie należy stosować tego preparatu w okolicach oczu.
Lek.med. J. Matuska twierdzi- ,,przestrzegając dawkowania, otrzymujemy wraz z
Candiminem nie tylko bardzo wartościowy antyutleniacz, ale też świetną
alternatywę antybiotyków i preparatów przeciw pleśniom i grzybom.”
Wskazania :
- w przypadku chorób zakaźnych, grzybic, kandydozy, infekcji skóry, i
śluzówki
- silny antyutleniacz i naturalny antybiotyk o działaniu przeciwzapalnym
- profilaktyka problemów trawiennych, żołądkowych i żółciowych
- w przypadku biegunek infekcyjnych, zatwardzeń, a także zakażeń
pasożytami
- problemy skórne – trądzik, łuszczyca, brodawki, grzybice powierzchniowe
- działa pozytywnie w przypadkach infekcji dróg oddechowych, zapaleniu
ucha środkowego, alergii, astmy

Poznajmy szczegółowo podawanie Candiminu
W przypadku łupieżu zaleca się zmieszać 2 krople Candiminu z szamponem, przez
kilka minut pozostawić, aby działał, potem spłukać. Przy bólu głowy poleca się
wmasować 1 kroplę w skronie, przy bólu uszu – 1 kroplę za ucho. Do zębów,
dziąeł i do dezynfekcji jamy ustnej kapnąć 1 kroplę na szczotkę do zębów
zamiast pasty. Do mycia całego ciała zmieszać 2 krople z żelem prysznicowym. Na
zesztywniałe mięśnie stosować 1 kroplę miejscowo, w przypadku bólu stawów
wmasować miejscowo. W przypadku brodawek i pleśni na paznokciach rozetrzeć 1
kroplę 2 – 3 x dziennie.

Zawartość : 30% olejku oregano ; 70% oliwy z oliwek tłoczona na zimno
Do użytku wewnętrznego : w przypadku problemów trawiennych i infekcji dróg
oddechowych – 2 krople 2 x dziennie z małą ilością wody.
Do użytku zewnętrznego :2 –3 krople zmieszać z szamponem lub mydłem w płynie ,
ewentualnie 1 kropla na miejsce chore (można wmasować w skórę)
Opakowanie : 10 ml.

cena hurt. 52.80 zł.
cena detl. 69.00 zł.

Produkt spełnia ścisłe warunki :
Good Manufacturing Practice ( GMP ) – praktyka dobrej produkcji
Good Agricultural Practice ( GAP ) – praktyka dobrych upraw rolniczych



Strona 2 z 3 • Znaleziono 200 rezultatów • 1, 2, 3