, HRUBIESZÓW Urząd Miasta 

HRUBIESZÓW Urząd Miasta

Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla hasła: HRUBIESZÓW Urząd Miasta




Temat: Nowy szynobus dla mieszkańców Lubelszczyzny



| No widać okolice Zamościa, to już inne województwo, albo inny kraj.

| w okolicach Zamościa to już większość ludzi pewnie zdążyła zapomnieć co to
| jest pociąg. Mam kuzynkę w Zamościu która ma 18 lat i raz w życiu jechała
| pociągiem - oczywiście jak była u rodziny w Warszawie.

To trzeba by spróbować im przypomnieć. Nie można zakładać, że teraz już
nic tylko degradacja. Dać tą dużą PESE do Stalowej i zostawić tam razem
z pozostałymi SA103. Dwa SA107 rzucić na rejon Zamościa, a SN81 zostawić
jako rezerwa . Dobra oferta + reklama, że szynobus jest może pomóc


Dogadać sie z podkarpackim zakładem przewozów regionalnych i Podkarpackim
Urzędem Marszałkowskim i puścić szynobus
Lublin:

Rejowiec- Hrebenne
Hrubieszów- Zawada (nawet Stalowa Wola Rozwadów)

Rzeszów:

Jarosław- Hrebenne

na stacji Zawada skomunikowanie z (do ) Zamościa
Zwierzyniec skomunikowanie ze Stalową Wolą Rozwadów

Hrebenne skomunikowanie z Jarosławiem( Przeworskiem)
Przy dobrym ułozeniu rozkładu krótki czas oczekiwania na przesiadkę Roztocze
generowało by potecjał podróżnych na szynobus

Założenie:  Min 2 szynobus na Rejowiec- Hrebenne
                2 szynobusy na Hrubieszów Miasto- Stalowa Wola Rozwadów
                2 szynobusy na Jarosław- Hrebenne                  







Temat: Co będzie z zamojskimi pociągami w nowym RJ?


Użytkownik "TRAIN"

| Szkoda , a trzeba powiedziec ze ten poranny do Kostrzyna ,zapewniajacy
| bezposredni dojazd do Lublina i W-wy byl bardzo dobrym pomyslem .Jak nim
| jechalem to juz w Zamosciu mial zapelnienie 30% a na trasie do Lublina
| jeszcze bardziej sie zapelnil ,ale nie wiem jak wypadla frekwencja w ciagu
| calego roku. A przeciez Zamosc powinien miec z Lublinem kilka polaczen bo
| jest mu do tego miasta najblizej(szkoly, uczelnie,urzedy).

Zamość ma z Lublinem nie kilka a kilkadziesiąt połaczeń dziennie( oczywiście
PKSów i busów - średnio wychodzi chyba co 15 minut). Większość mieszkańców
tego miasta pewnie w ogóle nie wie że jeszcze jakieś pociągi jeżdżą i nie
uwzględnia ich w swoich planach wyjazdowych.
Tak że to czy ten pociąg będzie czy go nie będzie dużo nie zmieni. Co innego
gdyby Hetmana zlikwidowali, ale są już busy Zamość - Kraków ( 2 dziennie),


Reasumując chodzi Ci o to, że busów i PKSów do Lublina i Wawy jest tyle,
że pociągi są zbędne, natomiast kierunek południowy i
południowy-zachodni jest jeszcze chwilowo słabiej obsadzony i dlatego
Hetman i rzeźnia jakoś się 3mają?


PKSy Zamość - Kraków ( 2 dziennie), teraz jest nowy autobus Hrubieszów -
Zamość - Kraków.


Ponieważ jest już Hrubieszów-Wrocek, to chyba trzeba jeszcze zaczekać na
  Hrubieszów-Katowice ;-)

Przemek







Temat: LHS i pytanie do Arona


Ja jeszcze dodam od siebie, dla czego pierwszy bus z Hrubieszowa do
Zamościa
jest dopiero o 6:45, a ostatni z Zamościa do Hrubieszowa już o 18:45.


Być może busiarze chcieli zrobić więcej połączeń, ale nie dostali zezwolenia
z Urzędu Marszałkowskiego.
Nie zapominaj, że rozkłady busów muszą przyklepać urzędnicy.
Z drugiej strony ja mam pytanie, dlaczego z Ostrołęki do Tłuszcza ostatni
pociąg odjeżdża o 18.26?


Jedno z
większych miast w okolicy i to jeszcze pozbawione alternatywy kolejowej a
rozklad busów to tragedia jakaś.


15 połączeń do Lublina i 25 połączeń do Zamościa dziennie to tragedia? Nie
przesadzaj. Są miasta które mają gorzej.


Pewnie firmy busiarskie oszczedzaja na inforacji, skoro nie mają
praktycznie
konkurencji to po co sie starać, pasażer i tak pojedzie pierwszym busem.


Tak, pewnie. I pewnie dlatego w domu mam kilkadziesiąt wizytówek z rozkładem
firm busiarskich, bo busiarze oszczędzają na informacji. Jak ty coś
napiszesz....

Rozkłady busów na trasie po prostu są zrywane. Niektórzy busiarze
umieszczają rozkłady za szybą pobliskiego sklepu i tam należy ich szukać.

pozdrawiam aron





Temat: Największa wieś w Polsce

Jakie jeszcze mamy w Polsce miasta bez komunikacji miejskiej (rozumiem przez to, że organizowanej przez miasto lub twór typu KZK GOP)?

Lubartów, Parczew, Włodawa, Ryki, Dęblin, Opole Lubelskie, Poniatowa, Biłgoraj, Krasnystaw, Hrubieszów, Tomaszów Lubelski, Radzyń Podlaski, Świdnik, Janów Lubelski.

Tyle że pojawia się problem co to znaczy komunikacja "organizowana". Czy np. Urząd Marszałkowski w Lublinie wydając busiarzom koncesje na trasy "organizuje" te linie busowe czy nie?



Temat: Co będzie z zamojskimi pociągami w nowym RJ?

Użytkownik "TRAIN"


Szkoda , a trzeba powiedziec ze ten poranny do Kostrzyna ,zapewniajacy
bezposredni dojazd do Lublina i W-wy byl bardzo dobrym pomyslem .Jak nim
jechalem to juz w Zamosciu mial zapelnienie 30% a na trasie do Lublina
jeszcze bardziej sie zapelnil ,ale nie wiem jak wypadla frekwencja w ciagu
calego roku. A przeciez Zamosc powinien miec z Lublinem kilka polaczen bo
jest mu do tego miasta najblizej(szkoly, uczelnie,urzedy).


Zamość ma z Lublinem nie kilka a kilkadziesiąt połaczeń dziennie( oczywiście
PKSów i busów - średnio wychodzi chyba co 15 minut). Większość mieszkańców
tego miasta pewnie w ogóle nie wie że jeszcze jakieś pociągi jeżdżą i nie
uwzględnia ich w swoich planach wyjazdowych.
Tak że to czy ten pociąg będzie czy go nie będzie dużo nie zmieni. Co innego
gdyby Hetmana zlikwidowali, ale są już busy Zamość - Kraków ( 2 dziennie),
PKSy Zamość - Kraków ( 2 dziennie), teraz jest nowy autobus Hrubieszów -
Zamość - Kraków.

pozdrawiam aron





Temat: serwis informacyjny miasta
dodam tylko że Urząd Miasta nie daje złotówki na tą stronę
utrzymuję ją z własnej kieszeni

oficjalna strona miasta to www.miasto.hurbieszow.pl

moja to www.hrubieszow.info





Temat: Nowy lubelski blog kolejowy


A na dworzec PKP to chyba w ogole nic nie jezdzi, w czym nie
ma nic dziwnego przy obecnym rozkladzie.
Zreszta nawet jakby na dworzec PKP dojezdzaly skomunikowane autobusy z
centrum to i tak nikt poza kolejarzami i ich rodzinami (...)


Tak odchodząc od tego tematu trzeba zauważyć smutny fakt, że niestety pewni
urzędnicy z Zamościa są prawie tak samo ograniczeni jak cytowana przeze mnie
postać i nawet zaprojektowanie dobrego rozkładu, dobre chęci ze strony
marszałka, zakup szynobusu itp. nic nie poradzą bo klika z Zamościa i tak
skutecznie uwali każde działanie mogące jakkolwiek poprawić komunikacje w
regionie bo przecież "jest super" w ich mniemaniu. Dla całej Polski jesteśmy
największym zadupiem komunikacyjnym i mówi to ze zdziwieniem każdy kto chce się
dostać na teren byłego woj. Zamojskiego albo już jakoś tu przyjechał. Ale dla
kolesi co sobie jeżdżą tylko furą ze wsi do pracy do urzędu miasta to wszystko
jest ok. Szkoda że przez tempote tych ludzi z Zamościa cierpią też mieszkańcy
Hrubieszowa, Biłgoraja, Tomaszowa i mniejszych miejscowości. Wstyd i żal.
Natomiast co do samej wypowiedzi to po raz już kolejny błędna jest sama twoja
teza że pociągiem nikt by nie jeździł. Nie wiem może tak było u ciebie w
Parczewie czy skąd tam jesteś, ale sie nie wypowiadam bo nigdy tam nie byłem,
pociągami tam nie jeździłem. Natomiast ty raz zrobiłeś sobie kółeczko w 2001 po
Zamojszczyźnie, jeszcze tymi pociągami które miały najsłabszą frekwencje i teraz
śmiesz się wypowiadać jakbyś był znawcą warunków terenowych, a tak naprawdę
pieprzysz głupoty aż boli. Do ciebie to i tak nie dotrze wiem, w sumie masz
prawo pisać co chcesz. Ale z drugiej strony smutny jest fakt, że ktoś to może
przeczytać i uznać za prawdę co gorsza.





Temat: LHS i pytanie do Arona


| Ja jeszcze dodam od siebie, dla czego pierwszy bus z Hrubieszowa do
| Zamościa
| jest dopiero o 6:45, a ostatni z Zamościa do Hrubieszowa już o 18:45.

Być może busiarze chcieli zrobić więcej połączeń, ale nie dostali zezwolenia
z Urzędu Marszałkowskiego.
Nie zapominaj, że rozkłady busów muszą przyklepać urzędnicy.


A może poprostu wszyscy busiarze na tej trasie sa z Zamościa i nie chce im się
wlec tyłka na 20 czy 21 do Hrubieszowa?


| Jedno z
| większych miast w okolicy i to jeszcze pozbawione alternatywy kolejowej a
| rozklad busów to tragedia jakaś.

15 połączeń do Lublina i 25 połączeń do Zamościa dziennie to tragedia? Nie
przesadzaj. Są miasta które mają gorzej.


Ale mi chodziło o porównanie ilości i rozłożenia w czasie połączeń z Zamościa
do Hrubieszowa na tle tras Zamość - Biłgoraj czy Zamość - Tomaszów. Przyznasz,
że Hrubieszów ma gorzej.


| Pewnie firmy busiarskie oszczedzaja na inforacji, skoro nie mają
praktycznie
| konkurencji to po co sie starać, pasażer i tak pojedzie pierwszym busem.

Tak, pewnie. I pewnie dlatego w domu mam kilkadziesiąt wizytówek z rozkładem
firm busiarskich, bo busiarze oszczędzają na informacji. Jak ty coś
napiszesz....


Ehh jak ty coś zrozumiesz... Też mam kilka takich wizytówek choć nie zawsze
się można o nie doprosić. A teraz wyobraź sobie że przychodzisz na dworzec
kolejowy i tam nie ma rozkładu tylko trezba poprosic o niego konduktora z
pociągu który nie wiadomo kiedy przyjedzie - świetna informacja prawda?  


Rozkłady busów na trasie po prostu są zrywane. Niektórzy busiarze
umieszczają rozkłady za szybą pobliskiego sklepu i tam należy ich szukać.


Skoro rozkłady PKSu (przynajmniej na trasie do Hrubieszowa) wisza cały rok to
czemy busiarskie nie mogą? Niech sobie zrobią ściepe na kilkanaście tabliczek,
trochę pleksy i kilkanascie stron papieru - to naprawdę nie boli.
Pozdrawiam, BS.





Temat: FONTANNA
I tak jak zawsze bywa u nas - poruszając jeden temat - zawsze znajdzie się jakiś inny, zastępczy. Fajnie że kogoś jeszcze obchodzi jak wygląda nasze miasto, że myśli o tym, jak je odbiorą inni, przyjeżdżający do nas ludzie. Pisząc ten temat dość czytelnie mam nadzieję, dałem do zrozumienia, że interesuje mnie przyczyna, dla której nie ma wody w fontannach. Sygerowałem również, że może jest tak dlatego, że nasi dwaj "włodarze" nalali już tyle wody w tej kadencji Rady - że jej dla fontann zabrakło.
I tyle na ten temat.
Natomiast co do zabudowy Rynku halami. Pomysł jest przedni, ale... My zbudowaliśmy oczyszczalnię ścieków za blisko 10 mln złotych (własnych). Ukarano miasto za nieodpowiedzialność urzędników kwotą dwóch milionów. Hrubieszów buduje podobną za 2 mln. Resztę dokłada Unia. Potrzeba tylko jednego - planu rewitalizacji miasta. 75% środków daje Unia, resztę miasto. Hale - tak, ale nie za prywatne pieniądze inwestorów, chcących wyciągnąc jak najwięcej. Będą one martwe (banki, urzędy itp - czyli firmy nie liczące sie ze środkami - czynne do godziny 17 -18). A hale powinny tętnić życiem - kluby, kawiarnie, puby, kawiarenki internetowe, księgarnie, biuro wystaw itp itd. Przecież niedługo będzie obwodnica i ruch na ul. Lwowskiej spadnie do kilku procent obecnego. A więc może wzorem Lublina i ul. Krakowskie Przedmieście - deptak od Ronda do np. Parku. Ale potrzeba nam ludzi przy władzy z wizją, a nie urzędników czy mgr wuefu. Zapytajcie p. Burmistrzów czy Radnych, dlaczego nie ma planu rewitalizacji miasta? A przecież z planu tego może korzystać każdy mieszkaniec miasta (ocieplić dom, wymienić ogrodzenie, ułożyć płytki itp) na takich samych zasadach - 75 % Unia, 25 % inwestor.

Mam nadzieję, że przynajmniej kilku osobom wyjaśniłem sprawę. Pozdro.



Temat: Dlaczego sie tak upierają?
hubertus,
Ad.1. Sporadycznie, czyli BARDZO rzadko, jesli już się udaję to przeważnie do kogoś służbowo.
Moje główne trasy to Tomaszów, Hrubieszów i Lublin.
Ad.2. Masz rację, ale skoro tak bardzo napędza ta koniunkturę, to czemu z tego przyspieszenia nie powinni również skorzystać mieszkańcy terenów podmiejskich?
Ad.3 Stworzyła sie dzieki miastu, jakoś wielu budynków nie przybyło np. w Hutkach, tylko w bezpośredniej odległości od miasta.
Wytłumacz mi w takim razie co masz na myśli pisząc o infrastrukturze i zaspokój moją ciekawość, gdzie jest ona lepsza niż w mieście (podejrzewam, że głównie o drogi Ci chodzi).

TOMASZ, a co Ty byś zrobił? zostawił to tak jak jest? Mnie bardziej drażni to, że całość, miasto i tereny ściśle przylegające do miasta, stanowią praktycznie jedną całość, a trzeba utrzymywać podwóją rzesze urzędników do ich utrzymania. Cała reszta, czyli podatki, opłaty za wodę etc, jeśli robiła to inna firma po innej cenie czy inna została wynegocjowana dla danej okolicy, niech zostanie. MI nie przeszkadza to, nawet niech ich podatków robią ulice i chodniki w danej ("ichniej") okolicy (można się wzorować na funduszach remontowych i % liczyć takie rzeczy), ale nie duplikujmy urzędów... a przynajmniej najprostszych z nich.

Dla mnie, jest to robienie z igieł wideł, bo argumentów przeciw włączeniu terenów podmiejskich (gminnych) do miasta nie widziałem, oprócz jakichś informacji o różnicach w opłatach. Eh.

ps. za żadną ze stron sporu i tak się zabić nie dam. dla mnie po prostu idea sporu jest bezsensowana, łatwiej chyba zrobić podsumowanie za i przeciw i dać ludziom wybór - referendum, niż na siłę coś zrobić. Uważam, że widząc plusy i minusy takiej aneksji, ludzie sami wybraliby to co dla nich lepsze, a tak walczą, bo walczą..



Temat: Kampania reklamowa "ZAWÓD ŻOŁNIERZ"
MON, 01.08.2008 r.

Po raz pierwszy w historii Wojsko Polskie przygotowało, przy wsparciu partnerów instytucjonalnych i społecznych– Telewizji Polskiej, Poczty Polskiej, Polskich Kolei Państwowych oraz Agory S.A oraz Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP, społeczną kampanię reklamową zachęcającą do zawodowej służby wojskowej. Kampania ma związek z procesem pełnej profesjonalizacji Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej oraz planowanym całkowitym zawieszeniem poboru do zasadniczej służby wojskowej. Celem kampanii jest pozyskanie najbardziej wartościowych kandydatów do służby nadterminowej oraz do korpusów: szeregowych, podoficerów i oficerów zawodowych. Bardzo istotna jest również promocja zawodu żołnierza i kariery w Wojsku Polskim.
W pierwszym etapie kampanii, skierowanej do młodzieży w wieku 17-25 lat, zastosowano plakat autorstwa Pana Andrzeja Pągowskiego, uznanego artysty grafika, autora wielu prac z zakresu reklamy społecznej, umieszczony na 600 miniboradach w okresie od 15 maja do 15 czerwca na terenie całego kraju. Dzięki współpracy z Pocztą Polską oraz Związkiem Ochotniczych Straży Pożarnych RP we wszystkich urzędach pocztowych (z pominięciem miast wojewódzkich) oraz remizach strażackich i biurach Związku Ochotniczych Straży Pożarnych pojawiły się plakaty reklamujące służbę wojskową.
Od 1 sierpnia rozpocznie się drugi etap kampanii, w ramach którego zarówno w największych miastach Polski (m.in. Warszawa, Kraków, Katowice, Wrocław, Poznań, Gdańsk, Lublin, Łódź, Szczecin) oraz w kilkuset miejscowościach zawiśnie 2000 plakatów wielkoformatowych z hasłem „Zawód żołnierz. Dołącz do najlepszych”. Tego dnia rozpocznie się również emisja 30-sekundowego spotu reklamowego w Programach 1, 2 Telewizji Polskiej oraz TVP INFO. Zdjęcia do spotu, przygotowanego przez zwycięzcę konkursu na telewizyjny materiał reklamowy – agencję reklamową Vena Art. z Lublina, realizowano m.in. w 31 Bazie Lotniczej w Krzesinach, 17 Wielkopolskiej Brygadzie Zmechanizowanej w Międzyrzeczu, 3 Brygadzie Zmechanizowanej w Lublinie, 3. Flotylli Okrętów w Gdyni oraz 2 Pułku Rozpoznawczym w Hrubieszowie.
Ponownie pojawią się plakaty promujące Wojsko Polskie w urzędach pocztowych i remizach strażackich, a ponadto na dworcach kolejowych (od 15 sierpnia). Dzięki wsparciu Agory S.A we wrześniu wydrukowane zostaną bezpłatne reklamy prasowe.
Zakończenie kampanii planowane jest na koniec września br.

Więcej pod tym ADRESEM



Temat: Prasówki
Biłgoraj Ciężkie czasy w PKS-ie
Kiedy kilka miesięcy temu stało się jasne, że biłgorajski PKS nie wejdzie w skład PKS Lublin, rozpoczęło się poszukiwanie alternatywy dla przedsiębiorstwa. Gorączka nadal trwa...

Nastroje wśród załogi nie są najlepsze. Uda się utworzyć własną spółkę, albo się nie uda. Na dwoje babka wróżyła. Pracownicy PKS Biłgoraj zwrócili się z prośbą o pomoc do starostwa.
– W najbliższym czasie chcemy pojechać do Grójca, podpatrzeć jak tamtejszy PKS sobie radzi. Tam spółka funkcjonuje na rynku już 5 lat. Podobno idzie im całkiem nieźle. Może podpatrzymy tam jakieś rozwiązania – stwierdził Marek Onyszkiewicz, starosta biłgorajski.

Utworzenie spółki zaproponowali pracownicy PKS również Urzędowi Miejskiemu w Biłgoraju, jednak ten nie chce mieć udziałów w PKS. Jeżeli organem założycielskim nowej spółki PKS byłoby miasto Biłgoraj, wówczas autobusy mogłyby jeździć tylko po mieście i najbliższych okolicach.
– To wszystko wynika z ustawy, która nakłada na nas obowiązek zapewnienia transportu miejskiego i podmiejskiego – wyjaśnia Ryszard Korniak, wiceburmistrz Biłgoraja. – Jeżeli organem założycielskim będzie starostwo, wówczas autobusy będą mogły jeździć po całym województwie i jeszcze dalej. A chyba chodzi o jak największą liczbę kursów i w związku z tym o jak największy zysk.

Obecnie w PKS Biłgoraj działają trzy związki zawodowe: Związek Zawodowy Kierowców Autobusów w Polsce, NS ZZ Solidarność i NSZZ Pracowników Przedsiębiorstwa PKS Biłgoraj. Wszyscy liczą na pomoc starostwa w rozwiązaniu trudnej sytuacji:
– Nie jest nam łatwo. Nastroje nie są najlepsze. Nikt nie wie, jakie będzie jutro i czy w ogóle jakieś będzie. Na dodatek gonią nas terminy. Przekształcić musimy się do końca czerwca. Taki obowiązek nakłada na nas ustawa – mówi Jan Mazurek, szef związku Pracowników Przedsiębiorstwa PKS Biłgoraj.

Trwają rozmowy, co do przyszłości zakładu. W PKS Biłgoraj pracują obecnie 243 osoby.

Pod nadzorem wojewody lubelskiego działało 13 regionalnych PKS-ów. Ponieważ większość miała kłopoty, wojewoda zaproponował konsolidację. Na temat tej propozycji miały się wypowiedzieć załogi poszczególnych firm. W rezultacie na fuzję nie zgodziły się załogi z Puław, Białej Podlaskiej, Międzyrzecza Podlaskiego oraz Radzynia Podlaskiego. PKS w Opolu Lubelskim i Kraśniku są w upadłości.
W grudniu ubiegłego roku wojewoda lubelski zadecydował, że 1 stycznia 2007 r. połączą się przedsiębiorstwa w Lublinie, Zamościu, Hrubieszowie, Tomaszowie Lub., Włodawie, Krasnymstawie i Biłgoraju. (Miały zostać włączone do PKS Lublin). Zaprotestowały załogi PKS Biłgoraj i Zamość.



Temat: Województwo lubelskie
Miasta woj. lubelskiego według liczby mieszkańców. Stan z dnia 30 VI 2008. Natomiast w nawiasach umieściłem liczbę ludności z dnia 31 XII 2006.

1. Lublin 351 345 (353 483)
2. Chełm 67 661 (67 887)
3. Zamość 66 268 (66 507)
4. Biała Podlaska 57 772 (58 075)
5. Puławy 49 223 (49 775)
6. Świdnik 40 064 (40 082)
7. Kraśnik 35 668 (35 913)
8. Łuków 30 479 (30 593)
9. Biłgoraj 27 331 (27 244)
10. Lubartów 22 793 (22 928)
---------------------------------------------------------
11. Łęczna 21 203 (21 560)
12. Tomaszów Lubelski 20 039 (20 222)
13. Krasnystaw 19 231 (19 361)
14. Hrubieszów 18 458 (18 549)
15. Dęblin 17 778 (17 976)
16. Międzyrzec Podlaski 17 088 (17 140)
17. Radzyń Podlaski 16 024 (16 121)
18. Włodawa 13 503 (13 589)
19. Janów Lubelski 11 957 (11 971)
20. Parczew 10 173 (10 281)
---------------------------------------------------------
21. Ryki 9 695 (9 732)
22. Poniatowa 9 651 (9 877)
23. Opole Lubelskie 8 767 (8 844)
24. Bełżyce 6 974 (7 022)
25. Terespol 6 001 (6 002)
26. Bychawa 5 288 (5 300)
27. Szczebrzeszyn 5 235 (5 283)
28. Rejowiec Fabryczny 4 481 (4 495)
29. Nałęczów 4 176 (4 217)
30. Kazimierz Dolny 3 508 (3 514)
---------------------------------------------------------
31. Kock 3 466 (3 474)
32. Tarnogród 3 370 (3 399)
33. Zwierzyniec 3 314 (3 351)
34. Krasnobród 3 075 (3 004)
35. Stoczek Łukowski 2 714 (2 744)
36. Annopol 2 647 (2 675)
37. Piaski 2 641 (2 621)
38. Józefów 2 409 (2 436)
39. Ostrów Lubelski 2 250 (2 236)
40. Tyszowce 2 144 (2 186)
41. Frampol 1 415 (1 421)

źródło: dane Głównego Urzędu Statystycznego



Temat: Modlitwa o nawrócenie żydów
Afisze wzywające do "masowej modlitwy o nawrócenie żydostwa na jedyną prawdziwą religię - katolicyzm” wiszą od kilku dni w Hrubieszowie. Władzom miasteczka to nie przeszkadza.

Nie mamy wpływu na to, co jest wieszane na słupach czy tablicach ogłoszeniowych - tłumaczy Marta Mazek, rzecznik Urzędu Miasta w Hrubieszowie. - Są ogólnodostępne. Nie cenzurujemy treści ogłoszeń. Jeżeli ktoś poczuł się urażony, powinien zawiadomić prokuraturę.
Plakaty nawołujące do modlitwy za nawrócenie na katolicyzm "żydostwa”, czy też "żydów wiarołomnych” albo "lud zaślepiony”, pojawiły się w 20-tysięcznym miasteczku przedwczoraj, w dniu... judaizmu, poprzedzającym tydzień modlitw o jedność chrześcijan.
- W tym dniu łączyliśmy się w modlitwie z wyznawcami judaizmu, których Ojciec Święty Jan Paweł II nazywał naszymi braćmi starszymi - mówi ks. prałat Adam Firosz, kanclerz kurii biskupiej w Zamościu. Przeczytaliśmy mu treść apelu z plakatów. - Nie na tym miał polegać dzień łączności modlitewnej - mówi. - Nie pochwalamy tego.
W podobnym tonie wypowiada się proboszcz parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Hrubieszowie. - Kościół katolicki nie ma misji, by ogniem i mieczem nawracać wyznawców innych religii - powiedział nam ks. prałat Andrzej Puzon. - Trzeba szanować inne wyznania.
Co na to Ambasada Izraela? - Wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego Boga - mówi Michał Sobelman, jej rzecznik. - Dzień Judaizmu miał łączyć, a nie dzielić wyznawców obu religii.
Mieszkańcy Hrubieszowa są podzieleni. - Żydzi tyle złego zrobili i dalej robią na całym świecie, że trzeba się modlić o ich nawrócenie - uważa zapytana o zdanie staruszka. - A ja się wstydzę - mówi inna hrubieszowianka. - Tyle jest w tym nienawiści i nietolerancji.
Plakaty wywiesiło Narodowe Odrodzenie Polski. - Dla nas Dzień Judaizmu to dzień modlitw o nawrócenie żydów - tłumaczy Michał Lewandowski, przewodniczący Dzielnicy Lubelskiej NOP.
• Ale Kościół katolicki nie popiera waszej akcji...
- Kościół dużo rzeczy nie popiera. My jesteśmy tradycjonalistami. Opowiadamy się za tym, co było przed Soborem Watykańskim II. Na plakacie nie znalazło się nic innego, jak modlitwa papieża św. Piusa V. Za żydów trzeba się modlić. Tak samo, jak za każdych innych niewiernych.

źródlo: Dziennik Wschodni.

tekst modlitwy :

Módlmy się za żydów wiarołomnych
aby Bóg i Pan nasz zdarł zasłonę
z ich serc, iżby i oni poznali
Jezusa Chrystusa Pana naszego.
Módlmy się:
Wszhechmocny wiekuisty Boże,
który od miłosierdzia Twego nawet
Żydów wiarołomnych nie odrzucisz:
wysłuchaj modły nasze za ten lud
zaślepiony, aby wreszcie, poznawszy
światło prawdy, którym jest Chrystus,
z ciemności swoich został wybawiony.
Przez Tegoż Chrystusa Pana naszego. Amen.



Temat: Nowy lubelski blog kolejowy


Tak odchodząc od tego tematu trzeba zauważyć smutny fakt, że niestety pewni urzędnicy z Zamościa są prawie tak samo ograniczeni jak cytowana przeze mnie
postać i nawet zaprojektowanie dobrego rozkładu, dobre chęci ze strony
marszałka, zakup szynobusu itp. nic nie poradzą bo klika z Zamościa i tak
skutecznie uwali każde działanie mogące jakkolwiek poprawić komunikacje w
regionie bo przecież "jest super" w ich mniemaniu.


Gadalbys inaczej gdybys musial czekac 2 godziny na pociag do Lublina a
tak masz busa co 15 minut i jeszcze ci zle.

< Dla całej Polski jesteśmy


największym zadupiem komunikacyjnym  i mówi to ze zdziwieniem każdy kto chce się
dostać na teren byłego woj. Zamojskiego albo już jakoś tu przyjechał. Ale dla
kolesi co sobie jeżdżą tylko furą ze wsi do pracy do urzędu miasta to wszystko jest ok.


Dostepnosci komunikacyjnej Zamojszczyzny nie poprawi jakis badziewny
szynobus tylko droga ekspresowa S17.


Szkoda że przez tempote tych ludzi z Zamościa cierpią też mieszkańcy
Hrubieszowa, Biłgoraja, Tomaszowa i mniejszych miejscowości.


Tak tak pewnie mieszkancy Hrubieszowa nie maja innych marzen tylko
jakis badziewny szynobus.

<Wstyd i żal.


Natomiast co do samej wypowiedzi to po raz już kolejny błędna jest sama twoja teza że pociągiem nikt by nie jeździł.


Jezeli uwazasz inaczej, to zglos sie do marszalka z projektem
rozkladow jazdy na Zamojszczyznie i wekslem in blanco ze w razie
niepowodzenia pokryjesz wszystkie straty wynikajace z uruchomienia
pociagow. Chcialbys pewnie druga afere typu Gliwice - Bytom tu
wyszykowac, szkoda ze nie na swoj koszt.

Ja jestem pewien, ze te pociagi nie maja szans zarobic na siebie, bo
po prostu przegraja w konkurencji z busami.

< Nie wiem może tak było u ciebie w


Parczewie czy skąd tam jesteś, ale sie nie wypowiadam bo nigdy tam nie byłem,
pociągami tam nie jeździłem. Natomiast ty raz zrobiłeś sobie kółeczko w 2001 po
Zamojszczyźnie, jeszcze tymi pociągami które miały najsłabszą frekwencje i teraz
śmiesz się wypowiadać jakbyś był znawcą warunków terenowych, a tak <naprawdę pieprzysz głupoty aż boli.


To ty bredzisz. Skoro w 2001 frekwencja byla niska, to dzis bedzie
jeszcze nizsza, poniewaz przez te 8 lat na Zamojszczyznie przybylo
zarowno busow jak i samochodow osobowych.
Zeby ludzie zaczeli jezdzic pociagiem, to musialby on jechac znacznie
szybciej niz bus - co jest niemozliwe.

< Do ciebie to i tak nie dotrze wiem, w sumie masz


prawo pisać co chcesz. Ale z drugiej strony smutny jest fakt, że ktoś to może
przeczytać i uznać za prawdę co gorsza.


No bo to jest prawda co ja pisze

aron





Temat: Rozliczenia
A czy czasem UBP to nie były terenowe oddziały MBP?
W pewnym sensie. Te Urzędy podlegały Ministerstwu.
akty normatywne, w których podane były kompetencje UB.
Aktami normatywnymi jako takimi nie dysponuję, ale wspominałem juz kiedyś o ksiażce pod red. Krzysztofa Szwagrzyka "Aparat bezpieczeństwa w Polsce. Kadra Kierownicza", w której są podane cele i zadania poszczególnych sekcji PUBP, Wydziałów WUBP itd. Nie mam jej, ale jest w bibliotece instytutowej - jak do niej zajrzę, to może wtedy podam. (choć nie do końca wiem, o co ci chodzi z tymi "aktami normatywnymi")
Czyli zwykłą zemstę. Jeszcze lepiej...
Nie, nie zwykłą zemstę. Po prostu służba agenturalna/wywiadowcza na rzecz UB przeciwko własnemu narodowi i katowanie aresztowanych akowców to zbrodnia, a partyzanci za nią karali. Bo nikt inny nie mógł wtedy za to karać. Sądy były, jak wiadomo, zawisłe i podległe MBP i władzom PZPR.
Bo kto mógł ukarać szefa PUBP w Hrubieszowie Feliksa Jacentego grodka, na rozkaz którego w nocy z 3 na 4 marca 1945 trzy grupy operacyjne UB wyciągnęły z domów i zamordowały 16 przypadkowych ludzi? Kto inny mógł ukarać ubeków z Siedlec, którzy z 12 na 13 kwietnia 1945 zamordowali 17 młodych ludzi, a 2 ciężko ranili?
na zbrodnie WSZYSTKICH, co do jednego członków UB Toudi, ja nie stosuję odpowiedzialności zbiorowej. Dla mnie pojęcie "Zbrodnia UB" jest puste. Bo UB to jest zbiór jednostek. I to te jednostki mogą popełnić zbrodnie.
Toudi już słusznie napisał: "Jeśli wpadniesz między wrony, musisz krakać tak jak one". A ubecy dobrowolnie wstępowali do organizacji, która wiadomo co robiła. I wiadomo, w jakim towarzystwie tam się obracali. Wstępując do UB, zobowiązywali się wykonywać swoje zadania i wywiązywać się ze swoich obowiązków. A jeśli ktoś by ich nie wykonywał, to by został wyrzucony i aresztowany za niesubordynację.
a domniemanie niewinności?
Jak już pisałem - trudno stosować tę zasadę w odniesieniu do kogoś, kto był w takiej organizacji i nie został z niej wyrzucony.

Ale skoro tak bardzo lubisz tę zasadę, to idąc Twoim tropem:
1) Nie wiadomo, czy to rzeczywiście Cezar podbił Galię, bo nic nie moze być pewne. Dokumenty i źródła historyczne mogą być sfałszowane, więc nie można nazwać go wodzem ani zbrodniarzem (a na Celtach kazał popełniać zbrodnie, takie jak wyrzynanie całych plemion i mieszkańców miast i wyrzynanie jeńców).
2) Nie wiadomo, czy Czyngis chan podbił te obszary Azji, które tworzyły potem częśc jego imperium, i nie wiadomo, czy to on kazał masowo mordować mieszkańców.
3) Nie wiadomo, czy to Edward Longshanks podbił Walię i Szkocję, i czy to on jest odpowiedzialny za wymordowanie wszystkich mieszkańców miasta Berwick pod koniec marca 1296, ani czy to on pokonał Wallace'a pod Falikrk 1298, i czy to on odpowiada za stracenie Wallace'a 1305.
4) Nie wiadomo, czy Stalin jest odpowiedzialny za wielką czystkę, atak na Polskę 1939, zbrodnię katyńską (bo przecież jego podpis na rozkazie z 5 marca 1940 może być sfałszowany), ani czy to on odpowiada za zaanaktowanie państw bałtyckich, Rusi Zakarpackiej i Kresów Wschodnich RP.
5) Nie wiadomo, czy Hitler odpowiada za holocaust ani atak na Polskę, Francję, Afrykę Północną, obozy koncentracyjne itd.
6) Nie wiadomo, czy Beria był szefem NKWD, i czy rzeczywiście na posiedzeniu WKP(b) to on zaproponował "przekazania do dyspozycji", czyli zamordowanie, polskich oficerów z obozów w Kozielsku, Ostaszkowie, Staroblieelsku i Twerze.
7) Nie wiadomo, czy Sierow był generałem NKWD, i czy to on odpowiada za czystkę w Armii Czerwonej 1937, deportacje z Kresów Wschodnich i państw bałtyckich 1940-41, za rozbijanie polskiego podziemia 1940-41, aresztowanie i przesłuchiwanie gen. Leopolda Okulickiego, niszczenie AK na Nowogródczyźnie 1944, aresztowanie przywódców Poslki Podziemniej i tłumienie powstania na Węgrzech 1956.

Nieprawdaż?



Temat: Jak tam po manifestacjach ?
Lublin - Nauczyciele protestują: chcemy podwyżek!
Małgorzata Szlachetka
2008-04-29, ostatnia aktualizacja 2008-04-29 19:07

Kilkuset nauczycieli pikietowało we wtorek po południu pod lubelskim Urzędem Wojewódzkim. Obok siebie powiewały flagi oświatowej "Solidarności" i Związku Nauczycielstwa Polskiego

Nauczyciele do Lublina przyjechali z całego regionu, m.in. z Hrubieszowa i Puław. Przynieśli ze sobą metalowe dzwonki i megafony. "Stop materialnej degradacji pracowników oświaty", "Chcemy być dobrze opłacani, zgodnie z Platformy hasłami", "Stop nędzy w oświacie" - takie hasła można było przeczytać na transparentach, które nauczyciele mieli ze sobą.

- Dokładnie dwa miesiące temu złożyliśmy pismo o wejściu związku w zbiorowy spór z rządem i nic. Czy tak wygląda dialog? Dzisiejsze spotkanie jest formą zmuszenia rządu do podjęcia rozmów. Niech rząd nie zmusza nas, do przystąpienia do strajku - mówiła do zebranych Teresa Misiuk, przewodnicząca oświatowej "Solidarności" w Lublinie.

Wtórował jej Jarosław Czarnowski, wiceprezes ZNP: - Nie pozwolimy się poniżać, chcemy spokojnie uczyć. Nakłady na edukację są obecnie najniższe od 1990 roku, poniżej trzech procent PKB. My w żadne obietnice już nie wierzymy!

Zebrani spontanicznie reagowali na wystąpienia związkowców - brawami i oklaskami.

Do pikietujących po kilkunastu minutach wyszła wojewoda lubelska Genowefa Tokarska oraz jej zastępczyni Henryka Strojnowska. Wojewoda Tokarska przyjęła pisma z postulatami nauczycieli. Obiecała przesłać je premierowi i minister edukacji narodowej Katarzynie Hall.

Genowefa Tokarska powiedziała, że dobrze zna problemy oświaty, bo sama przez sześć lat pracowała jako nauczycielka. Jednocześnie dodała: - Wiem też jakie ciężary spadły na samorządy. Gminy muszą udźwignąć ciężar wynagrodzeń dla oświaty. Te sprawy, to nie jest tylko problem 2008 roku - przekonywała wojewoda Tokarska.

Zniecierpliwiony tłum w odpowiedzi skandował: "Chcemy konkretów!"

Na pikiecie pojawił się również wątek lubelski. Teresa Misiuk w kontekście niedawnego odwołania kuratora Marka Błaszczaka mówiła o niezgodzie na upolitycznienie oświaty. "Solidarność" złożyła na ręce wojewody kolejny protest w tej sprawie, przypominając, że nie dostała odpowiedzi na swoje pierwsze pismo.

Wojewoda Tokarska odpowiedziała: - O sprawach personalnych nie będziemy mówić na ulicy. O panu kuratorze mogę porozmawiać ze związkami w gabinecie.

Nauczyciele orzekli jednak, że dzień pikiety nie jest najlepszym momentem na takie spotkania w zaciszu gabinetu wojewody.

Takie same pikiety nauczycielskie odbyły się dzisiaj we wszystkich miastach wojewódzkich. Organizatorem protestu jest oświatowa "Solidarnośc". Kolejnym etapem ma być jednodniowy strajk w trakcie matur - Związek Nauczycielstwa Polskiego planuje go na 27 maja.

Pedagodzy domagają się m.in. zwiększenia do 2010 roku o 50 proc. wynagrodzenia i utrzymania możliwości przechodzenia nauczycieli na wcześniejszą emeryturę.

Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin




Temat: Z Zamościa coraz dłużej...


Owszem mentalność jest inna, pochodzę stamtąd więc wiem coś o tym. Ale nie
zawsze i nie wszędzie dojedzie się busem bo nie jest to niezastąpiony


środek  komunikacji. Chodzi mi tu głównie o połączenia dalekobieżne. Wierz


mi naprawdę  teraz po likwidacji np. połączenia kolejowego do Hrubieszowa,
dla wielu osób z  tamtejszego powiatu studiujących na uczelniach w
Krakowie, Wrocławiu czy  Gliwicach dojazd jest prawdziwą męczarnią, która
zajmuje po 15 godzin,


Można jechać busem
Katowice 16.00 - Lublin 21.00/21.15 - Hrubieszów 23.15.
To chyba nie jest 15 godzin?


z
powodu przesiadek z PKSu na Busy i braku skomunikowania między nimi,


No już nie przesadzaj że skomunikowanie jw. jest złe.


lub po  prostu zbyt małej częstotliwości tych ostatnich. To, że z Lublina
do Świdnika  czy Kraśnika masz busa co 15 min, nie znaczy, że tak jest
wszędzie.


Do Świdnika są co 5 minut.


Kolej
powinna dowieźć do miasta/miasteczka a tam powinien czekać bus.


Czyli jak to powinno wyglądać na konkrentym przykładzie?


No bo jest wygodniejszy. To, że niektóre firmy maja przestronne busy nawet
niekiedy z klimą, nie zmienia faktu, że w busie nie rozprostujesz kości na
korytarzu i nie pójdziesz do WC.


No bo chyba przez godzinę jazdy to ci te kości się nie pokrzywią?
Niektórzy to codziennie godzinę jeżdżą na stojąco wisząc na rurce w
Ikarusie, a Ty narzekasz na godzinną jazdę busem z Lublina do Zamościa? :-)


Sęk w tym, że przy taryfie osobowej do
Lublina można by dojechać z Zamościa za 14,50


Jakim cudem?


a 4,5 zł to już za komfort,
bezpieczeństwo i możliwość wzięcia dużego bagażu nie jest tak straszna
dopłata.


No widzisz, a chętnych nie ma.


Tak? To znajdź mi nocne połączenie busem z Nowin albo Frankamionki do
Wrocławia.


A czemu od razu do Wrocławia? Co to jakaś nowa stolica Polski?


Albo znajdź dojazd busem z Werbkowic do Zamościa do pracy na
godzinę 7 rano.


A nie ma takiego?


Życzę powodzenia. Chodzi o to, że sytuacja o której piszesz
tyczy się tylko lokalnych połączeń i to o wybranych porach.


Tyczy się to najważniejszych tras i to zwykle przez większość dnia.


Kolej nie jest tu  jednak bez szans i powinna to wykorzystać by zapewnić
podróżnym to czego
oczekują od niej płacąc na nią podatki.


Kolej chce żeby płacić na nią podatki, ale nie chce niczego zapewniać.


Ale już z Hrubieszowa nie ma.


Toż można jechać z przesiadką w Zamościu.


Do Wrocławia też nie ma.


A co to Wrocław stolica Polski?


Podobnie jak do Gliwic
i Opola.


Może nie dostali koncesji?


Co standardu jaki oferował ten bus, nie będę się wypowiadał bo nie
jechałem. Ale z opowieści wiem, że poza studentami chyba nikt nie jest na
tyle &#8222;hardkorowy&#8221; aby się na niego zdecydować.


A jednak ten bus zarabia na siebie.


Co 15min to są może busy z Lublina do Kraśnika albo Świdnika. Z Zamościa
do  Szczebrzeszyna czy Lublina być może tylko przez 2 godziny w szczycie i
to  tylko w wakacje.


NO jak nie? Z Zamościa do Lublina przez cały dzień są często, do
Szczebrzeszyna to przecież wszystkie na Biłgoraj.


To są wyjątki wiec nie pisz, że na Zamojszczyźnie  
komunikacja międzymiastowa ma częstotliwość jak miejska bo to nie prawda.


No przepraszam, międzymiastowa ma lepszą częstotliwość niż miejska, np. na
trasie Zamość - Tomaszów.


Na
trasie Zamość &#8211; Hrubieszów którą jeździ naprawdę bardzo dużo ludzi, busy
wcale
nie kursują co 15min i na porządku dziennym są obrazki przepełnionych


busów

Widocznie urzędnicy wydali za mało koncesji.


i
ludzi pozostawionych na przystankach z powodu braku miejsc. Do całej masy
roztoczańskich wioch dostać inaczej niż pociągiem + rowerem to jest
naprawdę &#8222;męska przygoda&#8221;.


Bo do wioch trzeba wydać na koncesję tyle samo co do Lublina i szarpać się
ze wszystkimi urzędami.


Po prostu kolej jest potrzebna tak samo
jak busy.


No ciekawe.


Sęk w tym aby tylko poprawnie połączyć oba te elementy w jedną sprawną
sieć  komunikacyjną i to jest droga do Europy.


Ale jak to zrobić? Nie da się.


Uważasz, że zapełnienie rzędu 6-7 osób na przedział w 6 wagonach to jest
mało?


a tyle było? Ja kiedyś jechałem z Lublina do Bełżca pociągiem to była 1-2
osoby na przedział.


W Polsce jeździ cała masa pośpiechów z o wiele gorszą frekwencją i ich byt
nie  jest zagrożony w żaden sposób.


I pewnie stąd te długi.


Kolej nie jest i nie będzie przedsiębiorstwem
wożącym ludzi na zasadach całkowicie komercyjnych (przynajmniej póki nie
mamy  gęstości zaludnienia jak Japonia) ale jest póki co w niektórych
przypadkach  niezastąpiona.


No w woj. lubelskim na pewno nie jest niezastąpiona.


I to bardzo! Możliwa do przeżycia cena + odjazd przez pierwszym PKSem +
idealny dojazd do Lublina na 7:30 akurat na zajęcia Zamiast jechać dzień
wcześniej.


No to faktycznie są twardziele, żeby z Zamościa do Lublina jechać 3
godziny :-)


Podobnie było z kursem powrotnym, tyle że akurat w tym przypadku
odjazd pasował idealnie warszawiakom. Lublinianie mogli już wrócić
wcześniej  busem ale i tak wielu wolało zaczekać na trochę droższego ale
pewniejszego &#8222;Chełmianina&#8221;.


 I jechać 3 godziny? Są jeszcze MK na tym świecie :-)


Owszem koszty, ale za osobówke płacie samorząd a za przesył płaci PR dla
Cargo  i PLK.


No widzisz, PR nie chce obciążać budżetu województwa.

pozdrawiam aron





Temat: JAKĄ PRZYSZŁOŚĆ MA KRAJ
Nauczyciele dostaną podwyżki i dodatkowe wynagrodzenia!!!

• ZMIANA PRAWA W tym roku pedagodzy zarobią od 73 do 165 zł więcej niż w roku ubiegłym • O ostatecznej wysokości pensji nauczycieli zdecydują samorządy, określając wysokość dodatków do wypłat • Resort edukacji: Będą specjalne wynagrodzenia za pracę przy egzaminach maturalnych

Do 1 maja 2007 r. samorządy muszą wypłacić 5 proc. podwyżek dla wszystkich nauczycieli, z wyrównaniem od dnia 1 stycznia - wynika z komunikatu Ministerstwa Edukacji Narodowej do rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli. Oznacza to, że w zależności od stopnia awansu zawodowego, pensje pedagogów wzrosną nawet o 165 zł brutto.

- Takie podwyżki nie zatrzymają w pracy najlepszych nauczycieli. Przypominam, że dziś stażyści zarabiają po 800 zł netto i tylko skokowy wzrost wynagrodzenia może podwyższyć prestiż tego zawodu - uważa Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

- W ciągu czterech najbliższych lat pensje pracowników oświaty powinny wzrosnąć przynajmniej o 30 proc. - dodaje Wojciech Jaranowski, rzecznik prasowy sekcji oświatowej NSZZ Solidarność.

Ostateczny wymiar wynagrodzenia nauczycieli określą samorządy, które w opinii MEN do 1 maja powinny wydać regulaminy wynagrodzeń, w których w porozumieniu ze związkami zawodowymi określą wysokość dodatków, jakie przysługują nauczycielom do wynagrodzenia zasadniczego.

- Obecny system ustalania pensji nauczycielskich w praktyce uzależnia ostateczną wysokość podwyżek od zamożności poszczególnych gmin i powiatów - tłumaczy Sławomir Broniarz.

W jego opinii władze lokalne często twierdzą, że nie ma odpowiednich środków na zwiększenie wypłat nauczycieli.

- Na przykład dodatek motywacyjny można ustalić na poziomie 5 proc. wynagrodzenia nauczycielskiego, ale są gminy, które wypłacają 1 lub 2 proc. W ogólnej liczbie samorządów przeważają te, które wypłacają poniżej 5 proc. - mówi prezes ZNP.

Kto bogaty, ten daje

W Łodzi w tym roku na pensje pedagogów miasto przeznaczy 370 mln zł, z czego 350 mln zł pochłoną płace zasadnicze i pochodne do nich (np. za nadgodziny), a 20 mln zł będą kosztować dodatki.

- Wysokość wypłacanych dotychczas dodatków do pensji została zwaloryzowana o 5 proc., czyli tyle, ile wynosi waloryzacja pensji zasadniczych dokonana w tym roku przez rząd. Dla miasta to koszt 1 mln zł, ale prezydent Łodzi z samorządowych środków przyznał nauczycielom jeszcze 1 mln zł na podwyższenie dodatków - mówi Jacek Człapiński, dyrektor Wydziału Edukacji łódzkiego urzędu miejskiego. Na mniejsze pieniądze będą mogli natomiast liczyć np. pedagodzy z zamożnej, ale niewielkiej Krynicy-Zdrój.

- Już w styczniu tego roku wydaliśmy regulamin wynagrodzeń, zgodnie z którym dodatki do pensji nauczycieli zostaną zwaloryzowane w takiej samej wysokości jak wynagrodzenia zasadnicze, czyli o 5 proc. - mówi Grzegorz Jarecki, dyrektor Zespołu Obsługi Szkół i Przedszkoli w Krynicy-Zdrój.

Z kolei władze położonego przy wschodniej granicy powiatu hrubieszowskiego zwaloryzują dodatek motywacyjny dla nauczycieli tylko o 3 proc.

- Na poziomie centralnym wydaje się nowe akty prawne, ale subwencja oświatowa często nie wystarcza nawet na pokrycie płac nauczycieli - tłumaczy Dariusz Czujkowski, naczelnik Wydziału Edukacji, Kultury, Kultury Fizycznej i Turystyki Starostwa Powiatowego w Hrubieszowie.

Oprócz zamożności poszczególnych gmin i powiatów o wysokości pensji poszczególnych nauczycieli zadecydują także negocjacje między Ministerstwem Edukacji, związkami zawodowymi i samorządami.

W opinii władz lokalnych rząd pod presją związkowców wykorzystuje najczęściej całą wywalczoną w budżecie państwa podwyżkę na zwiększenie stawek pensji zasadniczej, ustalanych w rozporządzeniu ministra edukacji narodowej. Podobnie jest w tym roku.

- Gdyby natomiast pensje zasadnicze wzrosły o 4 proc., a 1 proc. z przewidzianej 5-proc. podwyżki przekazać władzom lokalnym, wówczas np. samorząd Łodzi miałby do rozdysponowania na dodatki do pensji nauczycielskich aż 3,7 mln zł - tłumaczy Jacek Człapowski.

Rozbieżności w terminach

Problemem jest także ustalenie terminu wydawania nowych regulaminów wynagrodzeń. Zgodnie z zaleceniami MEN dopiero po podpisaniu rozporządzenia w sprawie podwyżek wynagrodzeń zasadniczych powinny rozpocząć się negocjacje związków zawodowych i samorządowców w sprawie wysokości dodatków do pensji nauczycieli. Jednak wiele gmin i powiatów uchwaliło już wcześniej nowe regulaminy ich wynagradzania.

- Większość samorządów dokonała tego w ciągu dwóch pierwszych miesięcy roku, wykorzystując projekt rozporządzenia szefa MEN - mówi Wojciech Jaranowski.

Władze lokalne, uzasadniając takie działanie najczęściej powołują się na art. 30 ust. 6b Karty Nauczyciela, zgodnie z którym na uchwalenie nowych regulaminów wynagrodzeń mają dwa miesiące od momentu ogłoszenia ustawy budżetowej. W tym roku termin ten minął 1 kwietnia.

Ministerstwo Edukacji inaczej jednak interpretuje przepisy prawa. Według niego zgodnie z przepisem art. 30 ust. 11 Karty Nauczyciela akty prawa miejscowego (regulaminy wynagradzania) powinny zostać wydane do 1 maja. Do tego czasu muszą zostać także zakończone wszystkie inne czynności związane z ustaleniem i wypłatą nowych wynagrodzeń nauczycielskich.

Pieniądze za matury

Podwyżki wynagrodzeń zasadniczych i dodatków do nich to nie jedyne dodatkowe pieniądze, na jakie w tym roku mogą liczyć pedagodzy.

- Nauczyciele pracujący przy ustnych maturach dostaną dodatkowe wynagrodzenie. Przygotowywany jest wniosek o uruchomienie na ten cel środków z budżetu państwa - zapowiedział wicepremier, minister edukacji Roman Giertych.

Pieniądze na wynagrodzenia za pracę przy maturach przekazane zostaną samorządom w formie dotacji celowej. Dzielone będą według przelicznika przygotowywanego przez MEN. Zdaniem wiceminister edukacji Sylwii Sysko-Romańczuk, resort oświaty potrzebuje na dodatkowe wynagrodzenia 11,5 mln zł. Na decyzję ministerstwa wpłynął wyrok Sądu Najwyższego (sygn. akt III PZP 1/07), który w marcu tego roku uznał, że praca nauczycieli podczas ustnych matur ma charakter dydaktyczny i w związku z tym za jej wykonywanie należy się nauczycielom wynagrodzenie za pracę w godzinach ponadwymiarowych.

Łukasz Guza

BRAWO KACZORY !!!



Temat: ŻOŁNIERZ WYKLĘTY
ŻOŁNIERZ WYKLĘTY
Dorota Kania, Niezależna.pl,


fot. "Żołnierze wyklęci"

Zamordowany przez UB kpt Stanisław Sojczyński ps. Warszyc nie zostanie pośmiertnie mianowany na stopień generała brygady. Decyzję w imieniu ministra obrony narodowej podjął ben. Janusz Bojarski, były wiceszef Wojskowych Służb Informacyjnych, absolwent Wojskowej Akademii Politycznej im. F. Dzierżyńskiego a obecnie dyrektor kadr MON.
Władze Zarządu Głównego Związku Byłych Żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego zwróciły się o mianowanie pośmiertne na stopień generała brygady Stanisława Sojczyńskiego ps. Warszyc, zamordowanego przez UB w 1947 roku.

Żołnierz AK

W 1939 roku podporucznik rezerwy Stanisław Sojczyński walczył w okolicach Hrubieszowa. Po przegranych walkach nieopodal Janowa Lubelskiego został rozbrojony przez sowieckich żołnierzy - uniknął jednak niewoli i pod koniec września1939r. próbował przedrzeć się do stolicy, aby wziąć udział w jej obronie. Jesienią 1939 r. został członkiem Służby Zwycięstwu Polski pod pseudonimem „Wojnar”a później był w Armii Krajowej, w której pełnił m.in funkcję zastępcy komendanta Obwodu Radomsko AK i szefa Kedywu ( Kierownictwa Dywersji).

Do jego największych osiągnięć należało zaatakowanie w nocy z 7 na 8 sierpnia 1943 roku niemieckiego więzienia w Radomsku. W wyniku przeprowadzonej akcji uwolniono ponad 40 Polaków i 11 Żydów, a oddział zdołał się wycofać z miasta z minimalnymi stratami. Za tę akcję porucznik Stanisław Sojczyński został odznaczony orderem Virtuti Militari V klasy. Wkrótce utworzył pierwszy na terenie obwodu oddział partyzancki, którym dowodził do listopada 1943 r. Rok później został dowódcą batalionu i awansował na stopień kapitana

Walka z komunistami

Do Polski Wolnej, Suwerennej, Sprawiedliwej i Demokratycznej prowadzi droga przez walkę ze znikczemnieniem, zakłamaniem i zdradą – napisał w rozkazie nr 2 8 stycznia 1946 roku Stanisław Sojczyński do żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego z 8 stycznia 1946 r.

Poszukiwany przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa kapitan Sojczyński napisał list otwarty do do pułkownika Jana Mazurkiewicza ps. "Radosław", w którym uznał jego apel o wychodzenie z konspiracji za zdradę i apelował o dalszą walkę przeciwko komunistom.

Pierwszą osobą, która zginęła z jego rozkazu, był szef sekcji śledczej Państwowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Radomsku Jankiel Jakub Cukierman, którego zastrzelono na ulicy w sierpniu 1945 r.

Rok później, także w Radomsku, miała miejsce jedna z najgłośniejszych akcji Konspiracyjnego Wojska Polskiego. W nocy z 19 na 20 kwietnia 1946 roku do miasta weszło 167 żołnierzy KWP by uwolnić więźniów przetrzymywanych w budynku PUBP, w więzieniu UB , a także by zlikwidować członków PPR na których dowództwo KWP wydało wyroki śmierci. Zdobyto areszt UB z którego uwolniono 57 aresztowanych. Nie udało się natomisat opanować gmachu PUBP i odnaleźć wszystkich przeznaczonych do likwidacji PPR-owców. W czasie odwrotu rozbito trzykrotnie liczniejszy oddział KBW zginęło 16 żołnierzy KBW, w tym 5 oficerów, a także 8 schwytanych wówczas przez partyzantów żołnierzy sowieckich. C
Kapitan Sojczyński, który już wcześniej był był postrachem bezpieki, po tej akcji został uznany przez komunistyczne władze za wroga publicznego numer jeden.
Ostatecznie został aresztowany przez UB 27 czerwca 1946 roku w Częstochowie wraz z całym dowództwem organizacji na skutek zdrady jednego z podkomendnych. W 1946 r został skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Łodzi na karę śmierci.
Kpt. S. Sojczyńskiego i jego 5 żołnierzy zamordowano w 1947 w Łodzi, na 3 dni przed ogłoszeniem amnestii. Nie wiadomo, gdzie został pochowany.
Czterdzieści pięć lat później, 14 października 1992 roku kpt. Stanisław Sojczyński został zrehabilitowany - Sąd Wojewódzki w Łodzi uchylił wyrok wydany na „Warszyca”z grudnia 1946 roku.

Żołnierz wyklęty

Kapitan Ryszard Zielonka, Zastępca Przewodniczącego Zarządu Głównego Związku Byłych Żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego zwrócił się do Ministerstwa Obrony Narodowej o pośmiertne mianowanie kpt. Stanisława Sojczyńskiego na stopień generała brygady.

Wniosek trafił do dyrektora departamentu kadr gen. Janusza Bojarskiego, byłego członka PZPR, absolwent Wojskowej Akademii Politycznej im. F. Dzierżyńskiego, który w stanie wojennym pracował w Naczelnej Redakcji Programów Wojskowych w Polskim Radiu a po 1990 roku trafił do Wojskowych Służb Informacyjnych.

Gen. Bojarski w piśmie skierowanym do Ryszarda Zielonki pominął jego stopień kapitana, co świadczy o tym, że obecne kierownictwo MON nie uznaje osób walczących w podziemnych organizacjach niepodległościowych po 1944 roku jako żołnierzy a co z tego wynika nie należą im się żadne przywileje.

W dokumencie czytamy;

„Wyżej wymieniona ustawa ( Bojarski powołuje się na zapisy z ustawy z 1967 roku - red) dopuszcza wprawdzie mianowanie pośmiertne na wyższy stopień wojskowy ale wyłącznie w razie śmierci żołnierza będącego w czynnej służbie wojskowej mającej związek z tą służbą za jego zasługi za rzecz obronności państwa.”

Przedstawiciele MON tłumaczą się, że zgodnie z obowiązującym stanem prawnym nie mogą nic zrobić, co oznacza, że 54 lata po zakończeniu II wojny światowej i 20 lat po upadku komunizmu prześladowani i zamordowani przez funkcjonariuszy komunistycznego aparatu bezpieczeństwa żołnierze nadal są „wyklęci”.